W sieci można być każdym, nawet celebrytą

Złodzieje tożsamości
Od kiedy staliśmy się ciągiem liter i cyfr, nie trzeba być dobrym aktorem, by wejść w naszą skórę.
Dawniej oszuści wcielający się w inną osobę musieli się przynajmniej wykazać kreatywnością i talentem aktorskim. Dzisiaj już nie muszą.
Rancz Andrei/PantherMedia

Dawniej oszuści wcielający się w inną osobę musieli się przynajmniej wykazać kreatywnością i talentem aktorskim. Dzisiaj już nie muszą.

Profesor Norman Davies o swojej rzekomej obecności na Twitterze po raz pierwszy usłyszał od znajomych z Polski. Podobno jeden z europosłów chwalił się, że z nim koresponduje. Tyle że historyk twitterowego konta nigdy nie prowadził. – To nie było może najgorsze, co mi się w życiu przytrafiło, ale chciałem od razu sprawdzić, co ten pseudo-Norman Davies wypisuje – mówi profesor. Zmorą wielu popularnych ludzi w Polsce są właśnie dowcipnisie podszywający się pod nich w serwisach społecznościowych.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj