Ludzie i style

Kotlet z historią

Narodowościowe spory o Pożarskiego

Kotlet à la Pożarski Kotlet à la Pożarski EAST NEWS
Polski? Rosyjski? Czy jednak francuski? Historia kotleta à la Pożarski dodaje smaku temu daniu.
Co dobrego za stołem?Polityka Co dobrego za stołem?

Pożarski to nie Pożerski! Nie należy mylić XVII-wiecznego ruskiego bojara Dymitra Pożarskiego z zasłużonym dla gastronomii synem polskiego powstańca i emigranta urodzonym we Francji i noszącym nazwisko Pożerski, ściślej Edward Pożerski de Pomian.

Przykro to powiedzieć, ale kotlet à la Pożarski (nie Pożerski), czyli delikatny i pyszny kotlet z drobiowego mięsa, lekko panierowany i smażony na złoto na sklarowanym maśle, jest pochodzenia rosyjskiego, a nie polskiego.

Polityka 32.2015 (3021) z dnia 04.08.2015; Ludzie i style; s. 93
Oryginalny tytuł tekstu: "Kotlet z historią"

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Kultura

Zapomniana historia Mietka Kosza

Film Macieja Pieprzycy „Ikar. Legenda Mietka Kosza” z brawurową rolą Dawida Ogrodnika przypomina wielką postać tytułowego niewidomego pianisty. To powód, by raz jeszcze zastanowić się nad wciąż nośnym mitem artysty straceńca.

Mirosław Pęczak
19.10.2019