Brutale z Wimbledonu

Parszywa jedenastka
Brutalność w futbolu ma długą tradycję. W drużynie zwanej „Szalonym gangiem” rywalom łamało się kości, a kolegom podpalało ubrania.
Wimbledon, zespół drwali dowodzony przez człowieka-rottweilera Vinniego Jonesa (po środku).
Mark Leech/Corbis

Wimbledon, zespół drwali dowodzony przez człowieka-rottweilera Vinniego Jonesa (po środku).

Gdy 30 lat temu ten zespół rozpoczynał marsz ku angielskiej ekstraklasie, Wimbledon w sporcie powszechnie kojarzył się jeszcze z arystokratyczną odmianą tenisa, uprawianą obowiązkowo w białych strojach. I wtedy w futbolowej elicie pojawili się oni: piłkarze Wimbledonu – źli, brutalni, prymitywni. Jaskiniowcy na boisku i poza nim. Drużyna, której trener przyznawał, że każdy dzień z nią był gorszy niż miesiąc w poprawczaku.

„Crazy gang” wymyślił John Motson, legendarny komentator BBC, relacjonując finał Pucharu Anglii, który 14 maja 1988 r.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj