Skąd te tragedie w Tatrach

Pazur gór
Ostatnie tragedie w Tatrach pokazują, że jeśli chodzi o kalkulowanie ryzyka w wysokich górach, wciąż mamy się czego uczyć. Polacy należą w tej dziedzinie do kategorii sprawców problemów.
W ciągu ostatnich 25 lat podczas akcji zginęło sześciu ratowników TOPR.
Piotr Guzik/Forum

W ciągu ostatnich 25 lat podczas akcji zginęło sześciu ratowników TOPR.

Na przełomie roku telewizje podały na żółtych paskach, że Tatry zbierają śmiertelne żniwo. Co dzień, to tragiczny wypadek: turysta z Gliwic spada ze Świnicy, warszawianka spada po skałach w Żlebie Kulczyńskiego, kobieta w ciąży ginie po upadku z Koziego Wierchu, mimo całonocnej akcji nie udaje się uratować mężczyzny wiszącego na linie w rejonie Kazalnicy, 19-latka z Poznania umiera w szpitalu po upadku pod Krzyżnem.

Kumulacja śmiertelnych wypadków zrobiła wrażenie, zwłaszcza w zestawieniu z informacją, że w całym ubiegłym roku w Tatrach, po polskiej stronie, zginęło 13 osób.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną