Ludzie i style

Lot w ciemno

Klimek Murańka – jak skakać, kiedy prawie się nie widzi

Klimek Murańka patrzy w przód z optymizmem, choć klika lat temu był bliski utraty wzroku. Klimek Murańka patrzy w przód z optymizmem, choć klika lat temu był bliski utraty wzroku. Peter Rinderer/EXPA / Newspix.pl
Klimek Murańka skakał na nartach, mimo że prawie całkiem stracił wzrok. Mówi, że skakał tylko dzięki intuicji. Oraz przez własną głupotę.
Klimek Murańka w austriackim Bad Mitterndorf, styczeń 2016 r.Expa/Newspix.pl Klimek Murańka w austriackim Bad Mitterndorf, styczeń 2016 r.

Przed pucharowymi konkursami na Wielkiej Krokwi w Zakopanem Klimek Murańka nie trenował zbyt intensywnie. Jego skoki wskazywały na zadowalającą stabilność, więc trener Łukasz Kruczek dał mu wolne, skupiając się na pracy z pozostałymi, którzy mają kłopoty od początku sezonu.

Dobrych treningów nie udało się jednak przełożyć na dobre kwalifikacje. Murańka zawalił w nich swój skok i w zakopiańskich konkursach w ogóle nie wystąpił. Mimo to, w ogólnej mizerii prezentowanej w obecnym sezonie przez podopiecznych trenera Łukasza Kruczka, stara się znaleźć jasne strony i recytuje typową dla poszukujących zaginionej formy skoczków mantrę o tym, że podczas ostatnich spokojnych treningów wreszcie miał czas zdiagnozować problemy, poukładać technikę, spróbować nowych rozwiązań, a teraz pozostaje tylko przełożyć tę dobrą zmianę na zawody.

Polityka 5.2016 (3044) z dnia 26.01.2016; Ludzie i style; s. 92
Oryginalny tytuł tekstu: "Lot w ciemno"

Czytaj także

Świat

NIEMCY: Berlin ciągnie do Moskwy

Osiem dekad po pakcie Ribbentrop-Mołotow w Niemczech rośnie presja na kolejną odwilż w relacjach z Rosją. Działania polskiego rządu raczej nie studzą tego zapału.

Adam Krzemiński
02.09.2019