Cyrkowcy kontra obrońcy zwierząt

Cyrk nie wjechał
Terroryści kontra sadyści? Maleją szanse na to, by uczestnicy sporu o obecność zwierząt w polskim cyrku mogli się po ludzku dogadać.
Wątek wspólnego życia, interakcji, przyjaźni to argument często powracający w ustach cyrkowców. Nic dziwnego, odwołuje się przecież do emocji, którymi kierują się coraz liczniejsi zwolennicy przyjaciół zwierząt.
Henry Romero/Reuters/Forum

Wątek wspólnego życia, interakcji, przyjaźni to argument często powracający w ustach cyrkowców. Nic dziwnego, odwołuje się przecież do emocji, którymi kierują się coraz liczniejsi zwolennicy przyjaciół zwierząt.

Przytupują do taktu niedźwiedzie/skacze lew przez płonące obręcze/małpa w żółtej tunice na rowerze jedzie/trzaska bat i muzyka brzęczy” – tak zaczynają się „Zwierzęta cyrkowe”, wiersz Wisławy Szymborskiej. Opisowi sztuczek wykonywanych na arenie przez tresowane zwierzęta towarzyszy konstatacja: „Wstydzę się bardzo, ja – człowiek”. Utwór, napisany ponad pół wieku temu i niezmiennie aktualny, jest częstym przedmiotem szkolnych rozważań.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną