Co by się stało, gdyby na świecie żyła tylko setka ludzi?
Wystarczy zmiana proporcji, żeby nieco inaczej spojrzeć na świat, a zwłaszcza na trawiące go nierówności. Oto krótkie wideo, które wymownie je ilustruje.
Tumblr

Na świecie żyje przeszło 7 mld ludzi. Gdyby jednak ziemska populacja była mniej liczebna, to czy pewne problemy, dysproporcje i różnice rzucałyby się w oczy nieco bardziej niż obecnie?

Alarmujące raporty największych organizacji świata nie działają na wyobraźnię mas na tyle, by każdy ich odbiorca powziął postanowienie poprawy czy zmiany.

Co innego poniższy film, który skłania do wykonania myślowego eksperymentu – co by było, gdyby na świecie żyło zaledwie sto osób? Sprawdźcie:

If The World Were 100 People | GOOD Data

When you shrink the world's population down to 100 people, this is what you get:

Opublikowany przez GOOD na 14 marca 2016

„Gdyby na świecie żyło stu ludzi, to czy bylibyśmy bardziej zaangażowani w walkę o równość?” – pytają w podsumowaniu autorzy. Uwzględniając proporcje, świat zaludniony przez setkę osób wydawałby się miejscem mało sprawiedliwym. Bo oto aż (albo tylko) 86 osób opanowałoby zdolność czytania i pisania. Przy czym zaledwie 7 udałoby się na wyższe studia.

Na tym nie koniec dysproporcji. 87 osób miałoby dostęp do czystej wody (reszta nie). 77 – dach nad głową (znowu: reszta nie). Nie wszyscy mieliby też dostęp do internetu (44 ludzi na stu). U 21 osób stwierdzono by ponadto niedowagę, 15 byłoby niedożywionych, 1 osoba cierpiałaby głód. Pozostałych autorzy filmu kwalifikują jako „zdrowych”, czyli mieszczących się w normach.

Różniłyby się także – tak jak różnią się teraz – zarobki. 15 osób zarabiałoby 2 dol. dziennie. Najwięcej – powyżej 90 dol. – 1 osoba. 50 proc. ziemskiego budżetu pozostawałoby pod kontrolą jednego człowieka!

Jeśli zaś ograniczyć się wyłącznie do demografii – przeważaliby mieszkańcy Azji (60 osób), chrześcijanie (31, potem muzułmanie – 23 osoby, wyznawcy hinduizmu – 15, buddyści – 7; oraz 16 osób, które do żadnej z tych grup nie należą). Okazuje się ponadto, że najpowszechniejszym językiem byłby nie angielski, lecz mandaryński.

Działa na wyobraźnię?

Pomysłodawcą i wykonawcą filmu jest Gabriel Reilich, autorem animacji – Jake Infusino.

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną