Jak Krzysztof Gonciarz zarabia na YouTube

Zrzutka na vloga
Krzysztof Gonciarz to jedna z popularniejszych postaci polskiego YouTube. Teraz – w ramach nowego programu – widzowie wsparli go kwotą blisko 30 tys. zł, którą dostawać będzie co miesiąc.
Krzysztof Gonciarz
Krzysztof Gonciarz

Krzysztof Gonciarz

Mówi, że nauczył się robić wideo dzięki temu, że po prostu zaczął to robić. I przeczytał kilka mądrych książek. Na YouTube swoje filmy zaczął zamieszczać w 2007 r. i nie było to jedyne pole jego działalności. Zajmował się dziennikarstwem związanym z tematyką gier komputerowych, napisał i wydał dwie swoje książki: „Wybuchające Beczki: Zrozumieć gry wideo” i „WEBSHOWS: Sekrety wideo w Internecie”. Zna się na mediach społecznościowych, ma talent komediowy, przede wszystkim jednak świetnie radzi sobie za kamerą, jak i przed nią. Dziś filmy Krzysztofa Gonciarza uchodzą za jedne z najlepszych warsztatowo materiałów tego typu, choć wcale nie cieszą się największą liczbą wyświetleń.

Siła 31-latka leży w jego umiejętnościach, wyczuciu, kreatywności, ale znaczenie ma też budżet, jakim operuje. – Kiedy przyleciałem do Japonii w lutym 2014 r., by zrobić filmy o tym kraju razem z moim współpracownikiem Marcinem Konstantynowiczem, wydałem na całe przedsięwzięcie około 40 tys. zł. W miesiąc powstało wtedy chyba z 35 odcinków, pracowaliśmy w naprawdę szalonym tempie – wyjaśnia youtuber. – Niedawno nakręciłem cykl „Sztuka składania historii”. Jeden film z nowej serii miał budżet niewiele mniejszy od tamtych 35 razem wziętych.

Kanciarz zostaje sobą

Gonciarz prowadzi dziś dwa kanały. Na tym pierwszym – Zapytaj Beczkę – youtuber odpowiada na absurdalne, często niepoprawne pytania widzów.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj