STS, czyli satyra w 1956 r.

Stara spółka plus Gomułka
„Lód zaczyna się topić” – pisał o okolicznościach prowadzących do Października ’56 satyryk Antoni Marianowicz. Kabarety i teatrzyki studenckie miały w odwilży swój udział.
Studencki Teatr Satyryków, lata 60. Na fot. w centrum od lewej: Jacek Fedorowicz, Zofia Merle i Stanisław Tym.
repr. Jakub Grelowski/PAP

Studencki Teatr Satyryków, lata 60. Na fot. w centrum od lewej: Jacek Fedorowicz, Zofia Merle i Stanisław Tym.

Strajki, zgromadzenia, z których szczególnie pamiętany jest dotąd wiec przed Pałacem Kultury, odprawienie delegacji radzieckiej, dojście do władzy Gomułki – wszystkie te wydarzenia nie byłyby możliwe, gdyby nie przemiany świadomości: obywatele Ludowej uwierzyli, że strach i potakiwanie nie są receptą na życie. Zaczęło się od coraz śmielszych dowcipów opowiadanych na ucho. Groziły za to kary, lecz opowiadaczy wciąż przybywało. Dowcipy, lepsze lub gorsze, pokazywały codzienność.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj