Ludzie i style

Motorowery

Kolarki na mechanicznym dopingu

Mechanizm wspomagania jest prosty: wewnątrz konstrukcji roweru ukryty jest niewielki silnik zasilany jonową baterią. Mechanizm wspomagania jest prosty: wewnątrz konstrukcji roweru ukryty jest niewielki silnik zasilany jonową baterią. Tim de Waele/Corbis / Getty Images
W prześwietlaniu zawodowych kolarzy pod kątem dopingu osiągnięto mistrzostwo. Teraz czas na ich rowery.
Kolarz Fabian Cancellara na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro, 2016 r.Paul Hanna/REUTERS/Forum Kolarz Fabian Cancellara na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro, 2016 r.

Istvan Varjas ma swoje pięć minut w mediach. Czołowe włoskie gazety sportowe, francuscy dziennikarze demaskujący kolarskie oszustwa, nawet amerykańska telewizja CBS, szukają odpowiedzi na pytanie, czy niedozwolone wspomaganie – tym razem mechaniczne – to zmora współczesnego kolarstwa. Wszyscy oni pielgrzymują do budapeszteńskiego sklepu rowerowego Varjasa, aby na własne oczy zobaczyć jego cudowne wynalazki, które, jak się wydaje, wypaczyły rywalizację w zawodowym peletonie.

Varjas kiedyś był zawodowym kolarzem, niczego znaczącego w peletonie nie zdziałał, a po zakończeniu kariery oddał się pasji konstruktorskiej. Pierwszy rower z wbudowanym w rurze podsiodłowej silnikiem wspomagającym użytkownika zaprojektował i zbudował pod koniec lat 90. Ówczesna technologia nie była oszałamiająca – silnik działał jakieś 20 minut – ale środowisko trafnie odczytało, że taki zastrzyk mocy może być w decydujących chwilach na wagę złota. Samozwańczy inżynier twierdzi, że za pośrednictwem znajomego zgłosił się wówczas do niego tajemniczy nabywca, który zaoferował za ten cud na dwóch kółkach 2 mln dol., pod warunkiem że dostanie na korzystanie z tej technologii wyłączność na 10 lat. Varjas dokonał transakcji życia i przez następną dekadę nie stworzył ani tym bardziej nie sprzedał konkurencyjnego produktu. W reportażu CBS pokazał dokument mający być wyciągiem z jego rachunku bankowego, na którym rzeczywiście widnieją imponujące kwoty w dolarach.

Mechanizm wspomagania jest prosty: wewnątrz konstrukcji roweru ukryty jest niewielki silnik zasilany jonową baterią. Uruchamia się go za pomocą przycisku zamaskowanego w kierownicy, a w bardziej wyrafinowanych modelach włącza się on pod wpływem zwiększonego wysiłku, reagując na przyspieszony puls kolarza.

Polityka 13.2017 (3104) z dnia 28.03.2017; Ludzie i style; s. 102
Oryginalny tytuł tekstu: "Motorowery"
Reklama