Kolekcjoner zabawek: ma ich ponad 40 tysięcy

Bawideł czar
Zabawki to coś dla dzieci? Nie tylko – przekonuje Marek Sosenko, który zgromadził ich ponad 40 tys.
Rodzina Sosenków wśród swoich zbiorów – Marek (w fotelu) z żoną Bożeną, synem Wojciechem i jego narzeczoną Karoliną oraz córką Katarzyną (pierwsza z lewej). Na fot. brakuje drugiej córki Magdaleny, także kolekcjonerki.
Grzegorz Klatka/Polityka

Rodzina Sosenków wśród swoich zbiorów – Marek (w fotelu) z żoną Bożeną, synem Wojciechem i jego narzeczoną Karoliną oraz córką Katarzyną (pierwsza z lewej). Na fot. brakuje drugiej córki Magdaleny, także kolekcjonerki.

W rodzinie Sosenków kolekcjonowanie to cecha genetyczna. Różne rzeczy zbierał dziadek, ojciec był zapalonym filatelistą. – I marzycielem – dodaje Marek Sosenko. – Całe życie polował na swego błękitnego Mauritiusa lub czerwoną Gujanę. Mały Marek też szybko zaczął wypełniać klasery. – W piątej klasie podstawówki miałem już taki zbiór, że zazdrościli mi go nawet zawodowi filateliści. Na Mauritiusa, podobnie jak ojciec, jednak nie natrafił, w związku z czym jego zainteresowanie małymi obrazkami zmalało.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj