Nootropy: viagra dla mózgu?

Sztuczka z inteligencją
Producenci nowych substancji z kręgu nootropów zapowiadają wspomaganie mózgu i „całkowitą optymalizację człowieka”. Wszystko wskazuje, że ich dopalacze działają tylko teoretycznie.
Pigułka na pamięć? Viagra dla mózgu? Usuwanie zmęczenia?
Igor Morski

Pigułka na pamięć? Viagra dla mózgu? Usuwanie zmęczenia?

Marzenia o tym, by stworzyć preparat, który poprawiałby wydolność umysłową, to pieśń stara i dobrze znana farmakologom.
dysan964/PantherMedia

Marzenia o tym, by stworzyć preparat, który poprawiałby wydolność umysłową, to pieśń stara i dobrze znana farmakologom.

Dolina Krzemowa, centrum nowych technologii. Łatwo spotkać tu ludzi, którzy wierzą, że mogą zmieniać rzeczywistość. Lubią, gdy im się mówi: swoją wyobraźnią wyprzedzacie współczesność. Mistrzowie start-upów, twórcy praktycznych aplikacji, sztucznej inteligencji. Okazuje się, że nie tylko. Jak grzyby po deszczu wyrastają firmy spełniające zupełnie inne oczekiwania, choć też na miarę XXI w. Pigułka na pamięć? Usuwanie zmęczenia? Viagra dla mózgu? Z własnego telefonu komórkowego można wysłać zamówienie na specyfiki, które – tak przynajmniej obiecują ich wytwórcy z Doliny Krzemowej – pozwolą lepiej się skoncentrować przy pracy, poprawią nastrój, ułatwią naukę.

Kalifornia zawsze była miejscem, gdzie kiełkowały różne pomysły na zabawę lub podkręcanie wydolności – mówi Jan Stola ze Studenckiej Inicjatywy Narkopolityki oraz Europejskiej Sieci Youth Organisation for Drug Action. – Teraz zapanowała tam moda na microdosing, czyli mikrodawki LSD lub grzybków halucynogennych.

Ma to nie odurzać, ale pomagać w twórczej pracy. Co rano do śniadania jeden taki grzybek – jak ćwierć kieliszka wódki. Pomysły z Ameryki przedostają się do Europy, siłą rzeczy do Polski też. – Skończyłem studia bez takich wspomagaczy – zaznacza Stola. Inni próbują: z ciekawości, pod wpływem znajomych, a najczęściej z naiwności, że te osobliwe środki są efektywne i bezpieczne. Tylko kto powiedział, że są?

Obudź w sobie olbrzyma

Jeśli będę machała przed panem tajemniczą strzykawką z czerwonym płynem, a pan przyszedł do mnie w jednym celu: żeby mi zapłacić i pozwolić ją sobie wstrzyknąć, bo wierzy pan, że innym poprawia nastrój, skoro wszyscy wkoło mówią, że po czerwonym płynie można góry przenosić – to choćbym miała w strzykawce czerwoną lemoniadę, gwarantuję, że poczuje się pan lepiej – opisuje typowy efekt placebo dr hab. n. med. Ewa Bałkowiec-Iskra z Zakładu Farmakologii Doświadczalnej i Klinicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

To dość nieoczekiwany wstęp do rozmowy o smart drugs, czyli specyfikach, które powstają w Dolinie Krzemowej i rozchodzą się po świecie jako suplementy poprawiające pamięć, koncentrację, nastrój. Doc . Bałkowiec-Iskra nie jest jedyną ekspertką scepty tawioną do tych wynalazków, ale najwyraźniej silniejszą moc oddziaływania ma przykład Bradleya Coopera z filmu „Jestem Bogiem” (2011 r.), gdzie aktor wciela się w rolę przegranego pisarza Eddiego Morra, który za sprawą tajemniczej pigułki odblokowuje potencjał swojego mózgu.

Nootropia – gorący temat serwisów społecznościowych (wywodzi się z dwóch greckich słów noo/tropia, które w wolnym tłumaczeniu oznaczają „w kierunku umysłu”) – działa na wyznawców te religii tak skutecznie jak narkotyk w amerykańskim thrillerze. Zwłaszcza wśród młodych, pragnących mieć siłę do pracy na najwyższym poziomie skupienia, a jednocześnie nierezygnujących z całonocnych imprez towarzyskich. Napoje energetyczne i kilkanaście kaw wypijanych duszkiem się nie sprawdzają, więc zwolennicy nootropii kierują się w stronę „technologii umysłu”, wierząc, że tak jak składają superszybkie komputery i roboty, którymi zadziwiają świat, są również w stanie przechytrzyć biologię.

Oczywiście nigdzie nie ma oficjalnych danych na temat liczby użytkowników nootropów, ale Dolina Krzemowa ponoć słynie z tego, że w każdej tutejszej firmie technologicznej pracuje przynajmniej kilka osób stosujących taki preparat. Powód? By nie zostać w tyle. – Pracujemy w środowisku niezwykle konkurencyjnym umysłowo – tłumaczy jeden z entuzjastów. – Od wydolności moich szarych komórek zależy, czy będę przydatny dla szefa i czy moja praca przełoży się na zyski.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną