Odkryj wonie swojego miasta. Turystyka zapachowa coraz popularniejsza

Goń woń
Były już wyprawy szlakiem bohaterów literackich, sklepów czy uliczne gry miejskie. Teraz wśród alternatywnych form wypoczynku pojawia się pogoń za zapachami.
Jedna z sal nowojorskiej wystawy „Sztuka zapachu”
Brad Farwell

Jedna z sal nowojorskiej wystawy „Sztuka zapachu”

Sissel Tolaas, norweska chemiczka i performerka, przy pracy
Carsten Koall/Visum/Forum

Sissel Tolaas, norweska chemiczka i performerka, przy pracy

Sissel Tolaas zajmuje się odtwarzaniem zapachowych krajobrazów miast.
Times Museum

Sissel Tolaas zajmuje się odtwarzaniem zapachowych krajobrazów miast.

Badaczka eksplorowała już kilkadziesiąt miejsc, m. in. Paryż, Berlin, Bombaj, Meksyk czy Tokio.
Times Museum

Badaczka eksplorowała już kilkadziesiąt miejsc, m. in. Paryż, Berlin, Bombaj, Meksyk czy Tokio.

Jeden z wykresów stworzonych przez Kate McLean do klasyfikacji różnych rodzajów zapachów i ich źródeł
Kate McLean

Jeden z wykresów stworzonych przez Kate McLean do klasyfikacji różnych rodzajów zapachów i ich źródeł

audio

AudioPolityka Anna Dobrowolska - Goń woń

Na białym tle wiją się różnokolorowe linie o nieregularnych kształtach. Wśród nich różnobarwne kropki. Całość przypomina nieco abstrakcyjny obraz. Że nim nie jest, można się zorientować po umieszczonej w rogu legendzie. Zielony: plaża, morze, piasek; żółty: bary z rybą i frytkami; brązowy – kawa. Tak w uproszczeniu wygląda zapachowa mapa Edynburga w rześki dzień.

Zapachowy krajobraz Singapuru to z kolei powódź różnobarwnych kropek różnej wielkości, trochę jak na obrazach neoimpresjonistów. Tu legenda nieco inna. Zapachy osobliwe: dinozaur, ciężkie życie, brokuły. Zapachy epizodyczne: m.in. shisha (wieczorową porą), zapastowana podłoga, jaśmin. Zapachy w tle: wilgoć i zapachy ostre, wędzone i gorące.

Niecodzienne wyprawy w poszukiwaniu miejskich zapachów zataczają coraz szersze kręgi, znajdując kolejnych fanów. To na podstawie ich obserwacji i olfaktorycznych doznań powstają te niekonwencjonalne mapy. Entuzjastką, a właściwie jedną z prekursorek tego zjawiska, jest Brytyjka Kate McLean. Swoją historię z zapachami rozpoczęła osiem lat temu, pracując nad dyplomem z grafiki na Akademii Sztuki w Edynburgu. Wymyśliła sobie wtedy, że spróbuje nanieść na mapę smaki, faktury, widoki i zapachy swojego miasta. Okazało się, że największą trudność sprawiły jej te ostatnie. Nie poddała się, a realizacja kolejnych tego typu projektów okazała się dla niej sposobem na życie.

Przyjaciele czasem nazywają ją Smelly Kate, czyli śmierdzącą Kate. Prawdopodobnie dlatego, że nie stanowi dla niej problemu włożenie głowy do kosza na śmieci czy przyłożenie nosa do zmoczonego wiosenną ulewą psa. Co więcej, tą pasją potrafi zarazić innych – na organizowane przez nią spacery przychodzą tłumy ochotników. Z notesami i ołówkami w rękach przemierzają najbardziej ukryte zakątki miast. Co kilka kroków zatrzymują się i głęboko wciągają nosem powietrze. Potem zapisują swoje skojarzenia. Nie pomijają koszy z odpadkami, studzienek kanalizacyjnych czy nieprzyjemnych zaułków kamienic. Zdarza się, że włożą nos do czyjegoś talerza w kawiarnianym ogródku. Mapy tworzone na podstawie ich obserwacji nierzadko burzą stereotypy.

Weźmy choćby Amsterdam. „Ludziom wydaje się, że najintensywniej wyczuwalnym tam zapachem jest marihuana. Tymczasem okazuje się, że silniejszy jest zapach wody z kanałów oraz słodki aromat wafli i ciastek” – wyjaśniała reporterowi „New York Timesa” sama McLean. Uczestnicy spaceru po stolicy Holandii czuli także intensywną woń orientalnych przypraw pochodzących z azjatyckich restauracji i targów, zapach marynowanych śledzi sprzedawanych przez ulicznych sprzedawców, woń starych książek przy wejściach do piwnic, a przy hotelach – aromat świeżo wypranej pościeli.

Zapach straconych marzeń

Spacery w poszukiwaniu zapachów (ang. smellwalk) to swoiste miejskie mikrowyprawy. Ta po Edynburgu trwała cztery dni, podczas których uczestnicy odbyli aż 10 wędrówek. Po zsumowaniu ich obserwacji okazało się, że 44 osoby zgromadziły łącznie ponad 650 różnych zapachów i aromatów, które zostały podzielone na 50 kategorii. Na mapie zostały rozmieszczone zarówno te powszechnie wyczuwalne, jak i te dość osobliwe. Oczywiście wszystko zgodnie z pewną wypracowaną techniką. Kropka – źródło zapachu, koncentryczne kręgi – jego zasięg, a ich przesunięcia – kierunek, w którym dryfują dzięki podmuchom wiatru. Kolory, które dobiera artystka, inspirowane są naturalnym krajobrazem, choć w przypadku tych bardziej abstrakcyjnych (np. zapach upranej pościeli czy starych książek) to po prostu kwestia luźnych skojarzeń.

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną