Pokazała Trumpowi środkowy palec. I została zwolniona z pracy
Minął rok od wyborczego zwycięstwa Donalda Trumpa. Dziś jest najgorzej ocenianym prezydentem USA po II wojnie światowej.
Juli Briksman nie żałuje tego, co zrobiła.
IoSonoUnaFotoCamera/Flickr CC by 2.0

Juli Briksman nie żałuje tego, co zrobiła.

Zdjęcie 50-letniej Juli Briskman, pokazującej środkowy palec kolumnie samochodów Donalda Trumpa, w ostatnich dniach obiegło świat. Wykonał je oficjalny fotograf Białego Domu. Amerykański prezydent opuszczał właśnie pole golfowe w Sterling, gdzie, jak wiadomo z różnych relacji, często przebywa.

„Zobaczyłam go i krew zaczęła się we mnie gotować. Zapowiedział zakończenie programu oferującego prawo pobytu nieudokumentowanym imigrantom, którzy przyjechali do USA jako dzieci. Chce zlikwidować Obamacare. Puerto Rico po huraganie Maria wciąż potrzebuje pomocy. A on znów jedzie na golfa” – mówiła w wywiadzie dla „Hufftington Post”.

Zdjęcie podchwyciły redakcje programów satyrycznych, użytkownicy Facebooka i Twittera, którzy zaczęli używać hasztagu #her2020 (ona2020), sugerując, że jego bohaterka powinna wystartować w wyborach w 2020 roku.

Kim jest ta odważna kobieta?

Briskman od sześciu miesięcy pracowała jako specjalistka od marketingu i komunikacji dla Akimy, wykonującej zlecenia dla amerykańskiego rządu. Kiedy o zdjęciu zaczęło być naprawdę głośno, Briskman umieściła je też na swoim profilu w mediach społecznościowych. Nie spodobało się to jej szefom, którzy wezwali ją do siebie i wręczyli wypowiedzenie.

Jak mówiła w wywiadzie dla „Hufftington Post”, dział kadr Akimy decyzję o zwolnieniu uzasadniał „złamaniem polityki firmy dotyczącej mediów społecznościowych”. Briskman miała je złamać, wstawiając kontrowersyjne zdjęcie na Facebooka i nadszarpując tym samym reputację firmy. Mimo że przy zdjęciu nie wspominano o miejscu pracy jego bohaterki.

Briskman była oburzona, że wcześniej z pracy nie został zwolniony inny pracownik firmy, który zamieszczał na Facebooku wulgarne i nacechowane politycznie komentarze. Wpis usunął i zachował posadę. A więc podwójne standardy? Akimę chroni obowiązujące w Wirginii prawo, które mówi, że prywatny pracodawca może zwolnić z dowolnego powodu. To sprawa jego „chęci” i tzw. dobrej woli. Z tym zapisem kłóci się jednak pierwsza poprawka do amerykańskiej konstytucji, która gwarantuje wszystkim obywatelom prawo do wyrażania wolności słowa w wolnym od pracy czasie.

Trump w coraz gorszej formie

Rok od zwycięstwa Trump jest najgorzej ocenianym prezydentem USA po II wojnie światowej. Cieszy się poparciem zaledwie 36 procent Amerykanów. 58 proc. obywateli ocenia jego prezydenturę bardzo krytycznie. I daje temu coraz częściej bezpośredni wyraz.

Tuż po opuszczeniu swojego ulubionego klubu golfowego w Wirginii i przed minięciem Juli Briskman konwój Trumpa minął pieszego, który energicznie pokazywał rękę z kciukiem w dół. Ktoś inny ze znakiem „impeach” w dłoniach powitał amerykańskiego przywódcę przed wejściem do klubu golfowego. Po tym, co spotkało Briskman, można śmiało powiedzieć – miał szczęście, ze obok nie stał nikt z aparatem (komórkowym)!

***

Juli Briskman nie żałuje tego, co zrobiła. Zamierza pracować w organizacjach, w których działalność głęboko wierzy, jak Planned Parenthood czy People for the Ethical Treatment of Animals (PETA).

Czytaj także

Trendy, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj