Kurierzy z Indii

Hindus dowiezie
Hinduscy dostawcy jedzenia lubią Polskę bardziej niż Polacy. Którym mylą się z Arabami.
Od lewej: Munish i Aman. Hinduscy kurierzy, którzy spędzają większość dnia w pracy, mogą liczyć u nas na zarobek rzędu 3 tys. zł.
Leszek Zych/Polityka

Od lewej: Munish i Aman. Hinduscy kurierzy, którzy spędzają większość dnia w pracy, mogą liczyć u nas na zarobek rzędu 3 tys. zł.

Pędzą po stolicy na rowerach i skuterach, z zarzuconymi na plecy wielkimi pojemnikami z jedzeniem. A klientela jest coraz liczniejsza. Rodzimy sektor gastronomiczny zmienia się pod wpływem takich aplikacji i firm, jak Pyszne.pl czy PizzaPortal, a od przeszło roku także dzięki UberEATS, który działa globalnie, ale myśli lokalnie. Dlatego dostawcy w naszym kraju nie poruszają się, jak w USA, chevroletami, ale na dwóch kółkach. Albo miejską komunikacją.

Zmienia się gastronomia, ale i demografia, choć przepływ z Indii do Polski (kierunek bywa, rzecz jasna, i odwrotny) ma dłuższą tradycję niż zwyczaj zatrudniania Hindusów jako dostawców jedzenia.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj