Prywatny świat zawodowego sportowca

Rok świstaka
Sportowcy są jak chomiki w kołowrotku. Obozy, zgrupowania, zawody, zawody, zgrupowania, obozy. Gdzieś pomiędzy trzeba wcisnąć cywilne życie.
Iga Baumgart-Witan, sprinterka.
Adam Warżawa/PAP

Iga Baumgart-Witan, sprinterka.

Iga Baumgart-Witan, sprinterka. Strach przed treningiem

Dom? Nic na stałe. Dom jest tam, gdzie my jesteśmy. Mąż (Andrzej Witan, bramkarz pierwszoligowej Bytovii – red.) często zmienia kluby, w piłce konkurencja jest duża, a na pozycji bramkarza to już w ogóle. Gdy niedawno grał w Termalice, mieszkał w Tarnowie, dzieliło nas ponad 600 km, prawie się nie widywaliśmy. Ja – słomiana wdowa, on – słomiany wdowiec. Andrzej na wybrzydzanie nie może sobie pozwolić. Jeśli płacą i ma miejsce w składzie, to nie ogląda się, gdzie ja jestem.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj