Nowe życie zabytkowych żuławskich domów

Dom w domu
Muzeum Wolnego Czasu w Krynicy Morskiej wymyśliła Maria, filozof, kiedy jej mąż Filip Gawliński, historyk sztuki, dostał kolejny zabytkowy drewniany dom i gdzieś go musiał przenieść.
Filip Gawliński przed Muzeum Wolnego Czasu.
Stanisław Ciok/Polityka

Filip Gawliński przed Muzeum Wolnego Czasu.

Od 16 lat razem z ekipą lokalnych cieśli i stolarzy odnawiają drewniane zabytkowe żuławskie domy. Kupują za bezcen albo dostają w zamian za odrestaurowanie, bo byli właściciele wyprowadzają się na starość do miasta, chcą się pozbyć starych domów, ale mają do nich sentyment. Nie chcą, żeby niszczały. – Te budynki są przepiękne – mówi Filip Gawliński. – Zostało ich jeszcze dużo na Żuławach. My tego nie cierpimy. Ja nie lubię strugać drewna, a Marysia nie znosi Żuław, bo depresja i mokro.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj