Ludzie i style

Trzecia połowa

Tomasz Frankowski o tym, co dzieli bardziej: polityka czy piłka

„Ostatecznie, zdobywając ponad 125 tys. głosów, dostałem się do PE.” „Ostatecznie, zdobywając ponad 125 tys. głosów, dostałem się do PE.” Anatol Chomicz / Forum
Polityka dzieli ludzi mocniej niż piłka nożna, gdzie przecież są dwie rywalizujące ze sobą strony. Na internetowych forach jest jeszcze gorzej niż na stadionach – dziwi się Tomasz Frankowski, były piłkarz, obecnie europoseł PO.
Tomasz Frankowski, były piłkarz, obecnie europoseł PO.Kamil Piklikiewicz/DDTVN/EAST NEWS Tomasz Frankowski, były piłkarz, obecnie europoseł PO.

MARCIN PIĄTEK: – „Zdrajca”, „Judasz” plus epitety nienadające się do cytowania. Kiedy w Parlamencie Europejskim zagłosował pan za rezolucją potępiającą łamanie przez władzę w Polsce i na Węgrzech zasad praworządności, w internecie wylał się na pana polityczny hejt. Bywając w miejscach publicznych, nie boi się pan agresji?
TOMASZ FRANKOWSKI: – Spaceruję ulicami Białegostoku, regularnie bywam w Krakowie i nigdzie nie spotkałem się z jakimkolwiek atakiem. Odnoszę wrażenie, że to hejt internetowy podsycany przez trolli, zakładających coraz to nowsze konta, żeby szczuć i sprawiać wrażenie masowości.

To chyba nie tylko sprawka trolli. Najbardziej zaskakujące jest to, że wśród tych, którzy pana atakują, są ludzie nieukrywający swoich personaliów. Uśmiechają się ze zdjęć, pozują z dziećmi, przytulają koty. Nie brak kobiet.
Mnie zaskoczyło raczej to, że ładowana ludziom do głów propaganda, przedstawiająca nas, głosujących wtedy za rezolucją, jako zdrajców narodowej sprawy, donosicieli klękających przed „Niemcem”, przesłania im racjonalną ocenę sytuacji. Przecież demontaż wymiaru sprawiedliwości, urządzany właśnie przez rząd PiS, jak na razie skończył się wydłużeniem postępowań i niepewnością, bo wyrok wydawany przez wadliwie powołanych sędziów można bez trudu podważyć. Nie ma refleksji: OK, zgadzamy się, że wymiar sprawiedliwości nie funkcjonuje idealnie, więc zróbmy tę reformę, ale na wspólnie ustalonych zasadach. Ale coś zdziwiło mnie jeszcze bardziej.

Mianowicie?
Że polityka dzieli ludzi mocniej niż piłka nożna, gdzie przecież są dwie rywalizujące ze sobą strony, podział na swoich i obcych, a na trybunach często panuje atmosfera wrogości. Okazało się, że na internetowych forach jest jeszcze gorzej niż na stadionach.

Polityka 8.2020 (3249) z dnia 18.02.2020; Ludzie i style; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Trzecia połowa"
Reklama