Ludzie i style

Srebrny oszczep Marii Andrejczyk

Oszczepniczka Maria Andrejczyk podczas finałowego konkursu w Tokio Oszczepniczka Maria Andrejczyk podczas finałowego konkursu w Tokio Kai Pfaffenbach/Reuters / Forum
Rozwiązał się worek z lekkoatletycznymi medalami w Tokio, już jest ich osiem. Dzisiaj do złota Dawida Tomali dopisujemy wicemistrzostwo Marii Andrejczyk w rzucie oszczepem. A to jeszcze nie koniec, na finałowy start jutro czekają sztafety 4 x 400 m.

Gdy wiosną tego roku Maria Andrejczyk rzuciła na odległość 71,40 m, wydawało się, że teraz czeka ją pasmo sukcesów. Tymczasem rekordowy rzut przypłaciła kolejną kontuzją barku. Zamiast o kolejnych zwycięstwach znów musiała myśleć o uporaniu się z kontuzją. Na szczęście zdążyła, choć nie całkiem.

Czytaj też: Sukces sztafety mieszanej. Duszyński pobiegł jak mistrz

Pokonała kontuzje i chorobę

W finałowym konkursie do drugiego miejsca wystarczyło rzucić 64,61 m. Lepsza była tylko Chinka Shiying Liu – 66,34 m. Gdyby nie ból barku, który towarzyszył Polce także w tym konkursie, kolejność prawie na pewno byłaby odwrotna. Tak czy owak, olimpijskie srebro to wielkie osiągnięcie, choć Polka odczuwa niedosyt.

Gdy jednak popatrzy się na czas od igrzysk w Rio, na pasmo kontuzji i poważnych chorób, to olimpijski medal Andrejczyk jest jej wielkim triumfem. Tuż po finale na poprzednich igrzyskach była wściekła. Do medalu zabrakło ówczesnej 20-latce kilku centymetrów. Wtedy czuła, że w następnych latach świat będzie należał do niej. Szybko okazało się, że los jej nie sprzyjał. Cztery operacje barku, skuteczna – na szczęście – walka z nowotworem sprawiły, że mogła zwątpić w powrót do wielkiego sportu.

Czytaj też: Niechciane igrzyska

Drugi taki medal w historii

W kobiecym oszczepie to dopiero drugi medal w historii. Pierwszy (brąz) zdobyła legendarna Maria Kwaśniewska-Maleszewska w Berlinie w 1936 r. Później nie udawało się nawet Danieli Jaworskiej i Ewie Gryzieckiej, wybitnym przecież oszczepniczkom. Teraz, jeśli zdrowie pozwoli, możemy liczyć na kolejne podium Marii Andrejczyk już za trzy lata w Paryżu.

Czytaj też: Igrzyska w Tokio, same kłopoty

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Legendarny Boeing 747 przechodzi do historii

Po ponad półwieczu dominacji na niebie do historii przechodzi Boeing 747, Jumbo Jet. Samolot, który zmienił lotnictwo cywilne. I świat.

Olaf Szewczyk
21.03.2023
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną