Kiedyś to było
Kiedyś to było, czyli wielka nostalgia za 2016 r. Tu nie ma czego wyśmiewać
Media społecznościowe u progu nowego roku zalała nieoczekiwanie wielka nostalgiczna fala. We wpisach, rolkach i na zdjęciach wraca zamierzchły… 2016 r. To może brzmieć kuriozalnie, ale dziesięć lat w sieci (i poza nią) to cała epoka, zwłaszcza dla młodszych pokoleń. Dla zetek to były czasy internetowej niewinności, tak to chcą przynajmniej zapamiętać. Algorytmy i AI nie były jeszcze tak rozpasane. Młodzież korzystała ze Snapchata, chyba jedynej aplikacji niezawłaszczonej przez dorosłych. Piosenkarz Justin Bieber, dziś 31-letni, brylował jeszcze na playlistach, a nie głównie w tabloidach. Gadżetem na topie był fidget spinner, obracana w dłoniach zręcznościowa zabawka. No i wszyscy szukali Pokemonów – tamtego lata ukazała się słynna gra miejska „Pokémon Go”.
Starsi też oczywiście wspominają – swoje osiągnięcia i potknięcia. Ale i trzeźwo dodają, że 2016 bywał nieprzyjemny i parszywy. Donald Trump pierwszy raz wygrał wybory w USA. Rozgorzała dyskusja o migracjach. Brytyjczycy poparli brexit. W Polsce z fruktów władzy korzystał PiS. Tamtej jesieni odbył się pierwszy Czarny Protest, a właściwie wiele strajków rozsianych po kraju i za granicą. No i weszło 500 plus…
Czytaj też: Pozdrowienia z Pandory! Trzeci „Avatar” okazał się sukcesem kasowym. I wiralowym
Nostalgia wymywa rzecz jasna złe wspomnienia, ale tiktokowego hasła „Bring back 2016!” (Niech 2016 r. powróci) nie warto wyśmiewać, bo coś jednak mówi o naszej kondycji teraz i tu. „Może irytować, kiedy młodzi używają określenia vintage, gdy mówią o ubraniach sprzed dekady.