Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Ludzie i style

Kocie siki na krzaku agrestu

Kocie siki na krzaku agrestu. Sauvignon blanc ma swoich hejterów. Ale i tak jest hitem

Region Marlborough w Nowej Zelandii Region Marlborough w Nowej Zelandii Shutterstock
Sauvignon blanc podbiło świat, choć ma ogromny elektorat negatywny.

Czy wino jest psem, czy kotem? To jedno z najzabawniejszych pytań, które pojawiły się ostatnio w winosferze. Na pewno istnieje wino, które jest zdecydowanie bardziej kotem. Zapach sauvignon blanc niektórym kojarzy się bowiem z… kocimi sikami. Jest on tak charakterystyczny, że zafascynował nawet naukowców, którzy po długich analizach orzekli: za owe nuty odpowiadają cząsteczki zwane metoksypirazynami, które ze wszystkich win występują w najwyższych stężeniach właśnie w sauvignon blanc.

Ta niezwykła odmiana pochodzi z atlantyckiej Francji i jest głównym budulcem sławnych win, takich jak Sancerre, Pouilly-Fumé z Doliny Loary czy bordoskie Graves. W tych klasycznych wariantach jest to wino mocno kwasowe, „zielone” – ma często nuty warzyw i ziół bardziej niż owoców, ze szparagami i miętą na czele, a także „mineralne”, z chłodnym smakiem przypominającym mokre kamienie. Ot, jedno z wielu win winiarskiej Francji – zdolne zarówno do banału, jak i wybitności, ale bez gwiazdorskiego statusu.

Światowa kariera sauvignon blanc rozpoczęła się na drugim końcu świata. Na początku lat 70. producenci w malutkim kraju winiarskim, jakim wtedy była Nowa Zelandia, na żwirowych glebach rzecznych dolin Awatere i Wairau w regionie Marlborough, zamiast powszechnego wówczas, mało inspirującego szczepu Müller-Thurgau, zasadzili eksperymentalnie sauvignon. W słonecznym klimacie winogrona dojrzały dużo lepiej niż nad Loarą, a wino zamiast szparagiem zapachniało agrestem, melonem, kiwi i marakują. Aromatyczna bomba szybko podbiła serca młodych winomanów w krajach anglosaskich, zwłaszcza tych, którzy mieli już dosyć maślano-karmelkowych chardonnay, które wtedy rządziły na rynku. Beczkowe chardo było ciężkie i nudnawe jak piątkowe zebranie w korporacji, natomiast rześkie, ożywcze sauvignon reprezentowało beztroski relaks i młodość.

Polityka 14.2026 (3558) z dnia 31.03.2026; Ludzie i Style; s. 105
Oryginalny tytuł tekstu: "Kocie siki na krzaku agrestu"
Reklama