EGIPT: reżim, którego nie widać
Egipt: reżim, którego nie widać. Witajcie w kraju kontrastów. Pocztówka „Polityki”
Liczące niemal 5 tys. lat piramidy i budowane od zera nowoczesne inteligentne miasta na pustyni. Zadowolone tłumy wypoczywające na plaży, pluskające się w basenach i w ciepłym morzu, a tuż obok Egipcjanie gnieżdżący się w chatkach skleconych z kawałków blachy i desek wyrzuconych przez morze. Jeżeli mają kozę, mieszka z nimi. Witajcie w kraju kontrastów.
Egipt od zera
Egipt inwestuje w turystykę od dawna. W latach 90., kiedy Hurghada i Sharm El Sheikh na Synaju były już popularne wśród turystów z Europy i przynosiły ogromne dochody, władze podjęły decyzję o przekształceniu niewielkiej osady rybackiej Marsa Alam w kolejny kurort. Głównym inwestorem była rodzina Al Kharafi z Kuwejtu. W krótkim czasie w regionie powstały hotele i kompletna infrastruktura. Przełomem dla turystycznego rozwoju tej części wybrzeża stało się otwarcie międzynarodowego lotniska w 2003 r., oddalonego o 60 km od miasta Marsa Alam.
Hotele ciągną się tu wzdłuż wybrzeża, od lotniska aż do miasta. W ostatnich latach Kuwejtczycy wybudowali tuż przy lotnisku luksusowy kurort Port Ghalib. A w nim: hotele, apartamentowce, marinę na tysiąc jachtów, wille, centra konferencyjne, sklepy i restauracje. Całość inwestycji szacowana jest na 2 mld dol. W Port Ghalib powstaje też polskie osiedle Larimar Luxury Villas. Inwestor oferuje na sprzedaż apartamenty od 69 tys. euro.
Budowanie od zera to w tym kraju dość powszechna praktyka. Na pustyni, ok. 45 km na wschód od przeludnionego Kairu (to największa metropolia na kontynencie afrykańskim), powstaje od podstaw megamiasto – Nowa Stolica Administracyjna. Ultramodernistyczne, w którym mają stanąć najwyższe budynki w Afryce. A do tego – gigantyczne parki i specjalna linia kolei jednoszynowej łączącej je ze starym Kairem, który dziś pęka w szwach.