Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Ludzie i style

Z winy dymu

Z winy dymu. Pożary stają się coraz większym problemem dla winiarzy

Preferuj w Google
Dodaj nas do ulubionych źródeł w Google, aby częściej widzieć „Politykę” w wynikach wyszukiwania.
x
Pożary rzadko trawią winnice, ale wywołują tzw. wadę dymną w gotowym już winie. Pożary rzadko trawią winnice, ale wywołują tzw. wadę dymną w gotowym już winie. David Silverman / Getty Images
Pożary rzadko dotykają winnice, ale i tak niszczą wina.

Lato praktycznie za nami i już wiemy, że padły kolejne rekordy temperatury i suszy. W wielu krajach europejskich zanotowano najwyższe temperatury w historii, zarazem np. na Węgrzech sierpień przyniósł najmniej opadów, odkąd prowadzi się pomiary. Winiarze z desperacją czekali na choćby najmniejszy deszczyk, który przyniósłby ulgę cierpiącym winoroślom i nieco opóźnił winobranie. Nic z tego. Kiedy na początku września byłem w Wiedniu, niemal wszystkie winogrona już fermentowały w kadziach, choć jeszcze dekadę temu normą były zbiory pod koniec miesiąca. Do sierpnia już wszyscy przywykli, lecz teraz kraje południowe coraz częściej zaczynają w lipcu.

Coraz większym problemem dla winiarzy stają się pożary. W lipcu ich ofiarą padł region Bordeaux, gdzie spłonęło blisko 50 tys. ha lasu, a ewakuować trzeba było tysiące mieszkańców. Na szczęście cenne winnice w tych okolicach ocalały. Gorzej było w środkowej Hiszpanii, gdzie z dymem poszło 77 tys. ha, w tym unikatowe stuletnie winnice szczepu garnacha w apelacji Sierra de Gredos. W Aragonii ogień zatrzymał się dosłownie kilkadziesiąt metrów od kultowej winnicy El Jardín de las Iguales, z której wino kosztuje po kilkaset złotych za butelkę. Swoje winorośle na Krecie straciła znana winiarka Iliana Malihin. W katastrofalnych pożarach w Kalifornii – jednym z regionów płonących najczęściej – w 2017 r. z dymem poszły nie tylko winnice, ale również wiele budynków, w tym popularna wśród turystów winiarnia Signorello Estate.

Najczęściej jednak ogień winnice oszczędza, bo nisko prowadzone, szeroko rozsadzone uprawy – podobnie jak gaje oliwne albo migdałowe – działają jak przeciwpożarowa przecinka. Pojawia się jednak inny problem, do niedawna niemal nieznany, a teraz coraz częściej nękający winiarzy.

Polityka 38.2026 (3582) z dnia 15.09.2026; Ludzie i Style; s. 88
Oryginalny tytuł tekstu: "Z winy dymu"
Reklama