Taniec - drugi język człowieka

Taniec ma głos
Balet klasyczny.
Forum

Balet klasyczny.

Taniec współczesny.
BEW

Taniec współczesny.

Taniec wojenny.
Forum

Taniec wojenny.

Nie każdy jest tancerzem, ale każdy może tańczyć, a nawet powinien. Taniec ma zbawienny wpływ na nasze ciało i umysł – i to nie tylko dlatego, że jest przyjemny i umożliwia pozbycie się zbędnych kilogramów. Naukowcy z McGill University w Montrealu udowodnili, że osoby starsze, zapamiętując na lekcjach tańca kroki i figury, gimnastykują mózg. O leczniczych właściwościach tańca zapomnieliśmy wraz z rozwojem cywilizacji, przypomniała o nich w latach 50. amerykańska tancerka Marian Chace, która prowadząc zajęcia z pacjentami oddziałów psychiatrycznych zauważyła, że ruch ma pozytywny wpływ na ich psychikę. Dziś psychoterapia tańcem i ruchem (Dance Movement Therapy) jej pomysłu jest refundowaną na Zachodzie metodą leczenia nerwic, depresji, schizofrenii. Zakłada ona, że physis i psyche tworzą jedność, ciało zaś jest obrazem naszej kondycji psychicznej. Niestety, z wiekiem tracimy naturalną zdolność ruchu, niezbędną do odczuwania harmonii ciała i emocji.

– Terapia pozwala wydobyć, zrozumieć i leczyć ukryte problemy emocjonalne – mówi tancerka i terapeutka Katarzyna Dańska z warszawskiego ośrodka Iba. W terapii tańcem i ruchem z każdym pracuje się indywidualnie – z bardziej zablokowanymi długo się tylko rozmawia i oddycha, schizofrenikom pomaga rytm i kroki, innym kontakt-improwizacja.

Katarzyna Dańska, z wykształcenia też egiptolog, nie przez przypadek ośrodek terapii tańcem nazwała Iba. Ten staroegipski piktogram (najstarsza na świecie nazwa tańca) składa się z trzcinki, nogi, sylwetki tańczącego lub pionka do gry. – Trzcinka jest wiotka, noga nas ukorzenia, a pionek mówi o tym, że gramy według ustalonych reguł. Można pójść dalej i doszukać się w tej nazwie dźwięku „ib” oznaczającego serce, które dla Egipcjan stanowiło centrum myśli i emocji, oraz dźwięku „ba”, który w innym zapisie oznacza duszę. To pasuje do idei terapii tańcem, która łączy ruch, myśli, emocje i improwizację z fizycznym kontaktem z rzeczywistością.

Kółko wspólnoty

Taniec pomaga w nawiązywaniu relacji międzyludzkich i integruje, dlatego – jak pisze polski choreolog prof. Roderyk Lange w książce „O istocie tańca i jego przejawach w kulturze” – pełnił on w kulturach pierwotnych ważną funkcję społeczną. Potwierdza to obserwacja tańców plemiennych i ludowych, w których bierze udział większa część wspólnoty. Badacze zauważyli, że najczęściej tworzono koło, zamykające tańczących we własnym mikrokosmosie. – Podczas pewnego projektu prosiłem jedną grupę tancerzy, by wykonali taniec rytualny własnego pomysłu, i drugą, by zatańczyli taniec wojenny. Ci pierwsi w sposób naturalny utworzyli koło, drudzy linię, struktury tańców wspólnotowych muszą być zatem podświadome – mówi Urbański. Jednoczącą funkcję tańca wykorzystał w 2007 r. Jacek Łumiński, choreograf i założyciel Śląskiego Teatru Tańca, na warsztatach w Chartumie. Namówił on do wspólnego tańca sudańskich tancerzy wyznania muzułmańskiego, animistów i chrześcijan, którzy mimo toczącej się wojny i wrogości zaczęli ze sobą rozmawiać i współpracować.

Gdy w świecie zwierząt taniec jest środkiem komunikacji jedynie na poziomie biologii, u człowieka służy też do wyrażania treści abstrakcyjnych, stając się elementem naszego życia duchowego. Ruchy taneczne działają zarówno na tancerza, jak i na widza, dlatego być może już hominidzi przypisali mu znaczenie magiczno-mistyczne. Tańce pojawiają się w kultach przodków, rytach przejścia, jako sposób na sprowadzanie deszczu czy udane łowy. Wywołany zmęczeniem, hiperwentylacją i ruchem wirowym taneczny trans stał się ważnym elementem obrzędów szamanów, w ten sposób nawiązujących kontakt z duchami i bogami. Ale i religiom monoteistycznym taniec ekstatyczny nie jest obcy – chrześcijanie mają tańce na ogniu (w Grecji), islam wirujących derwiszy, judaizm tańczących chasydów.

Pierwotnie w tańcu kumulowały się wszystkie jego funkcje, dopiero rozwój cywilizacji zepchnął go do roli mniej lub bardziej podniosłej rozrywki, czyniąc zajęciem uprawianym w wolnym czasie, podkreśla prof. Lange. Pojawienie się tańców parami było sygnałem rozluźniających się społecznych więzów, choć zacieśniało związek między dwojgiem tancerzy. Dziś popularność tańców towarzyskich, rozpropagowanych przez turnieje taneczne i „Taniec z gwiazdami”, nie pomaga – we współczesnym zindywidualizowanym świecie coraz częściej tańczymy sami. Swoistym reliktem w Polsce jest zaczerpnięty z folkloru wężyk weselny, ale i on powoli odchodzi w niepamięć.

Brytyjski choreograf tańca współczesnego John Ashford stawia granice między sportem a tańcem twierdząc, że w tym pierwszym ciało pokazuje to, co może, w drugim to, co potrafi wyrazić. A zatem nie każdy taniec jest sztuką (to samo mówił już Platon), a o jego artystycznej ekspresji można mówić wtedy, gdy poprzez ruch i strukturę wyraża emocje, stany ducha, opowiada historie. – Może też wyrażać niewyrażalne. Ludwig Wittgenstein mówił, że o czym nie można mówić, trzeba milczeć, ja uważam, że to można zatańczyć – dodaje Karol Urbański. Ten właśnie aspekt tańca przemawia i wzrusza, sprawiając, że traktujemy go jako sztukę.

W jego artystycznym odbiorze ogromne znaczenie odgrywa estetyka, która przez wieki ulegała znacznym zmianom. Długo za jedyny taniec artystyczny uchodził balet ze skodyfikowanym systemem kroków i pozycji. Nie są one zgodne z ludzką anatomią, ale – jak mówił wywodzący się ze szkoły rosyjskiej założyciel baletu nowojorskiego George Balanchine – balet to naturalność odzyskana na wyższym poziomie, gdyż widząc tańczącą baletnicę mamy wrażenie, że to, co robi, jest dla niej naturalne. – W XX w. w badaniach estetyki tańca scenicznego widać przesunięcie z analizy ruchu i techniki na analizę cielesności. W tańcu nowoczesnym ciało stało się ośrodkiem wieloaspektowej reakcji na różne bodźce, dlatego tancerz musi inaczej je ćwiczyć niż tancerz klasyczny – mówi dr Szymajda.

Symbol życia

Taniec sceniczny jest językiem, którym opowiadane są historie. Choć można się spierać, czy jest to język uniwersalny (każdy gatunek tańca posługuje się kodami wykształconymi w danej kulturze) i które z jego „narzeczy” (balet czy taniec współczesny) są bardziej zrozumiałe. – Język tańca ma swoją składnię, semantykę i pragmatykę, dlatego może być jak każdy inny język przedmiotem namysłu filozoficznego. Nietzsche mówił, że trzeba filozofować, jakby się tańczyło – swobodnie, wykraczając poza przyjęte ramy, jednocześnie nie odrywając się od natury, dlaczego zatem nie filozofować tańcząc? – zastanawia się Urbański.

Tańca nie daje się zaszufladkować. Dziś każdy może wybierać, które z jego tysiąca oblicz najbardziej mu odpowiada – podziwiać „Jezioro łabędzie”, wzruszać się na spektaklach tańca nowoczesnego, płynąć w tangu lub po prostu szaleć na hiphopowej imprezie. Starożytni Egipcjanie często uwieczniali sceny taneczne na ścianach grobowców, a taniec iba wykonywali w trakcie procesji dla zmarłych. Dlaczego? Bo chcieli w zaświatach nadal cieszyć się widokiem pląsających piękności, poza tym uważali taniec za symbol życia w jego najdoskonalszym przejawie.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną