O niedoli polskich ociemniałych

Dłonie oczami
Aby zobaczyć i zrozumieć, niekoniecznie trzeba widzieć.
Wciąż niełatwo zintegrować w Polsce świat niewidomych z tym, w którym żyją ludzie widzący.
Dominik Rouse/Getty Images/Flash Press Media

Wciąż niełatwo zintegrować w Polsce świat niewidomych z tym, w którym żyją ludzie widzący.

Monika Snycerska przechowuje dyplom ukończenia psychologii głęboko w szafie, bo na razie może o nim zapomnieć. – Oczywiście nie wystarczy skończyć studiów, aby wykonywać ten zawód, ale to zawsze była moja pasja i mogłabym wielu ludziom pomóc – wyznaje. Do Fundacji Szansa dla Niewidomych zgłosiła się na kurs, który może ją przygotować do założenia własnej firmy. Z kilkoma innymi niewidomymi uczy się od kilku miesięcy, jak krok po kroku zrealizować swoje marzenie o firmie – od sztuki autoprezentacji, po ubieganie się w urzędach o dotacje dla osób niepełnosprawnych.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną