Co o kosmosie mówi astronom królewski

Rozjaśnić ciemną materię
Rozmowa z prof. Martinem Reesem, astronomem królewskim na brytyjskim dworze, o tym, co w astrofizyce najważniejsze, i o roli naukowców w życiu społecznym.
Ring ciemnej materii w gromadzie galaktyk CL 0024+ 17. Ta materia wyłącznie grawitacyjnie oddziałuje z naszą.  Wciąż nie wiadomo, czym jest.
Jee and H. Ford - John Hopkins University/ESA/NASA

Ring ciemnej materii w gromadzie galaktyk CL 0024+ 17. Ta materia wyłącznie grawitacyjnie oddziałuje z naszą. Wciąż nie wiadomo, czym jest.

Czarne dziury są jednym z najbardziej intrygujących obiektów we Wszechświecie. Artystyczna wizja czarnej dziury w centrum młodej galaktyki.
NASA/JPL-Caltech/Corbis

Czarne dziury są jednym z najbardziej intrygujących obiektów we Wszechświecie. Artystyczna wizja czarnej dziury w centrum młodej galaktyki.

Martin Rees (ur. w 1942 r.) - jeden z najwybitniejszych współczesnych astronomów.
Soeren Stache/DPA/PAP

Martin Rees (ur. w 1942 r.) - jeden z najwybitniejszych współczesnych astronomów.

Stanisław Bajtlik - astrofizyk z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie.
Jerzy Gumowski/Agencja Gazeta

Stanisław Bajtlik - astrofizyk z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie.

Stanisław Bajtlik: – Panie profesorze, pańska kariera naukowa rozpoczęła się w chwili narodzin nowoczesnej kosmologii, niemal pół wieku temu. Patrząc z tej perspektywy, które odkrycia w astronomii i astrofizyce uznałby pan za przełomowe?
Martin Rees: – Odkrycie kwazarów, pierwszych dowodów na generowanie energii z grawitacji, możliwość obserwowania odległych obiektów i śledzenia w ten sposób ewolucji Wszechświata. Oczywiście, odkrycie mikrofalowego promieniowania tła oraz zwartych obiektów, takich jak gwiazdy neutronowe czy czarne dziury. Szczególne znaczenie miała zbieżność trzech rzeczy: pierwsza to wymienione odkrycia. Druga to przełom w badaniach teoretycznych w teorii względności, zapoczątkowany przez Rogera Penrose’a, który zastosował nowe metody matematyczne, co odrodziło zainteresowanie tą teorią. Trzecią były nowe okna obserwacyjne, nie tylko radioastronomii, lecz także technik kosmicznych: pierwsze obserwacje w zakresie rentgenowskim, a potem w ultrafiolecie, w zakresie gamma. Ta koincydencja sprawiła, że lata 60. były tak wyjątkowe.

W tym czasie nie pojawiły się jednak żadne nowe, naprawdę wielkie i przełomowe idee. Wszystko wymyślono wcześniej.
To prawda. Niemal cała astrofizyka posługuje się dobrze już ugruntowanymi teoriami fizycznymi, podobnie jak np. geofizyka. Różnica jest taka, że w astrofizyce mamy do czynienia ze skrajnymi warunkami fizycznymi, których zwykle nie da się odtworzyć w laboratorium. Stosowanie teorii fizycznych jest więc większym wyzwaniem.

University of Cambridge, pańska alma mater, jest wyjątkowy w skali światowej. Przez wieki był miejscem najwspanialszych badań w obszarze dobrze ugruntowanej nauki, a jednocześnie powstawały tam bardzo nieortodoksyjne idee.
W fizyce są ludzie, którzy zajmują się tematami niebudzącymi kontrowersji, inni zaś nie boją się pisać tekstów ryzykownych, by być pierwszymi.

We wrześniu otrzymał pan Medal Bohdana Paczyńskiego, słynnego polskiego astronoma, który powtarzał, że uczony ma prawo podążać za wariackimi pomysłami, jeśli tworzy też ważne wyniki w ramach standardowej nauki.
To prawda. Ale często uczeni, starzejąc się, popadają w osamotnienie. Odizolowani od młodych ludzi i coraz rzadziej poddawani krytyce zaczynają prowadzić prace zupełnie oderwane od głównego kierunku badań.

Czy to samo dotknęło Alberta Einsteina w późnym okresie życia, gdy błądził, poszukując sposobu na unifikację elektromagnetyzmu i grawitacji?
Tak sądzę. Oczywiście, on był zasłużenie szanowany, ale to, że nie tylko nie akceptował mechaniki kwantowej, ale nawet nie był zainteresowany jednym z najważniejszych wniosków z własnej teorii – czarnymi dziurami – najlepiej pokazuje skalę problemu. Wtedy, w 1939 r., Robert Oppenheimer i Stephen Schneider opublikowali ważny artykuł na temat tego, co się dzieje, gdy coś wpada do czarnej dziury itp. Wkrótce Oppenheimera pochłonęły inne problemy, ale w latach 50. i on, i Einstein byli w Princeton, w tym samym instytucie, i nigdy nie rozmawiali o czarnych dziurach. Dopiero dekadę później Roger Penrose i John Wheeler podjęli badania w tym zakresie.

Czy we współczesnym świecie, w którym finansowanie badań ma tak wielkie znaczenie, większe niż kiedykolwiek, naukowcy mogą zachować wolność wyboru swoich zainteresowań?
Jeśli na badania idą wielkie sumy z pieniędzy podatników, jak np. w przypadku CERN czy programów kosmicznych, nie można sobie pozwolić na publikowanie nieważnych wyników. Jednocześnie wolność badań ma zasadnicze znaczenie.

Wątpię, czy szef urzędu patentowego pozwoliłby dziś pracownikowi na spekulacje nad naturą czasoprzestrzeni czy grawitacji. Świat się zmienił.
Bardzo się tym martwię, szczególnie o młodych naukowców, poddanych ogromnej presji, by publikować szybko i dużo.

Prowadzi to do smutnego efektu stadnych zachowań. Młodzi chcą dołączyć do środowiska i nadgorliwie starają się przypodobać.
Trzeba też pamiętać o efektach w długiej skali czasowej. W Wielkiej Brytanii był prezentowany bardzo dobry film dokumentalny na temat przyszłości uniwersytetów. Mowa w nim, że powinny nauczać, badać i pogłębiać refleksję. Zatem wymogiem członka społeczności akademickiej jest szeroka erudycja. Jestem bardzo zasmucony, że w dzisiejszym świecie jest coraz mniej pogłębionych refleksji. Badania też stały się bardzo zinstytucjonalizowane – z planowaniem wyników na kilka lat.

Czytaj także

Co nowego w nauce?

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną