Dlaczego Polacy nie słuchają zaleceń lekarzy?

Kuracja z aplikacją
Nieprzestrzeganie zaleceń lekarskich stało się jednym z najpoważniejszych problemów współczesnej medycyny. Może wina leży po obu stronach?
Współczesny system ochrony zdrowia pomija dialog między lekarzem a pacjentem, będący niegdyś esencją medycyny.
PantherMedia

Współczesny system ochrony zdrowia pomija dialog między lekarzem a pacjentem, będący niegdyś esencją medycyny.

Przed nieposłusznymi pacjentami przestrzegał już Hipokrates.
VOISIN/PHANIE/EAST NEWS

Przed nieposłusznymi pacjentami przestrzegał już Hipokrates.

StockSnap/Pixabay

[Tekst ukazał się w tygodniku POLITYKA 23 września 2014 roku]

Wakacje rozleniwiają. Także tych, którzy przez cały rok, również podczas wypoczynku na leśnej działce lub wybrzeżu Costa Brava, powinni regularnie przyjmować leki. Przy wielu chorobach przewlekłych trzeba o tym pamiętać, a że nie jest to łatwe, najlepiej widać właśnie po powrotach z urlopów. Dr Piotr Matyjaszczyk, lekarz rodzinny z Sowiny Błotnej niedaleko Kalisza, ma z tym co roku do czynienia: – Zawsze jesienią pojawia się więcej chorych z rozregulowaną cukrzycą, którzy podczas wakacji zaniedbali terapię lub pofolgowali sobie z dietą.

Również alergologów nie dziwi wczesnojesienne nasilenie przypadków astmy, którą fundują sobie niezdyscyplinowani urlopowicze. – Leczenia w tej chorobie nie można przerywać mimo braku dolegliwości – tłumaczy prof. Jerzy Kruszewski, konsultant krajowy w dziedzinie alergologii. Tymczasem wzmożone ataki duszności, zwłaszcza u dzieci, to jesienna norma, której nie da się wytłumaczyć inaczej jak wakacyjnym poluzowaniem rygorów.

Sprawdziliśmy w statystykach Ogólnopolskiego Systemu Ochrony Zdrowia OSOZ, czy rzeczywiście latem spada sprzedaż leków stosowanych w najczęstszych chorobach przewlekłych. Z badań kanadyjskich wynika, że sprzedaż np. wziewnych glikokortykosteroidów, używanych w leczeniu astmy, jest najniższa właśnie w sierpniu. I podobnie jest w Polsce: w lipcu i sierpniu w 2013 r. astmatycy kupili najmniej lekarstw w roku (1,5 mln i 1,4 mln, podczas gdy w październiku czy w grudniu – 2,1 mln).

W przypadku cukrzycy, nadciśnienia, schizofrenii tendencja nie jest tak wyraźna. Ale bywa i tak, że pacjenci posłusznie realizują recepty, a później nie trzymają się zaleceń lekarzy. Za tę rozrzutność, dość trudną do policzenia, płacimy wszyscy. Z szacunków, które przeprowadził prof. Przemysław Kardas, kierujący Zakładem Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi (od lat zajmujący się zagadnieniem przestrzegania zaleceń terapeutycznych), wynika, że budżet ochrony zdrowia traci na tym rocznie ok. 6 mld zł. NFZ niepotrzebnie refunduje z naszych składek lekarstwa, które trafiają do kosza, a zaostrzenie źle leczonych chorób bywa powodem co dziesiątej hospitalizacji.

Był czas na oswojenie się z problemem

Nieposłuszni pacjenci to nie tylko polska specyfika. Udowodniły to badania prowadzone w Unii Europejskiej dwa lata temu, w ramach koordynowanego przez prof. Kardasa tzw. Projektu ABC. – Dobrym przykładem jest leczenie nadciśnienia – zauważa profesor. – W Holandii 24 proc. chorych nie stosuje się do zaleceń wydawanych przy tej chorobie, co i tak okazało się wynikiem najlepszym. Bo w Niemczech, Austrii i Belgii odsetek niezdyscyplinowanych wynosi od 33 do 39 proc., w Grecji 50 proc., a na Węgrzech nawet 70 proc.!

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj