Jak przeciwdziałać rakowi jelita grubego

Gdzie wzrok nie sięga
Rozmowa z dr. n. med. Michałem F. Kamińskim, laureatem Nagrody Naukowej POLITYKI, o strachu przed kolonoskopią i szansach na szybkie wykrycie raka jelita grubego.
Wykryte podczas endoskopii polipy wewnątrz jelita grubego są usuwane zanim zrakowacieją (ilustracja odwzorowująca badanie).
SPL/Getty Images

Wykryte podczas endoskopii polipy wewnątrz jelita grubego są usuwane zanim zrakowacieją (ilustracja odwzorowująca badanie).

Dr n. med. Michał F. Kamiński z Centrum Onkologii w Warszawie
Przemysław Chrostowski/Polityka

Dr n. med. Michał F. Kamiński z Centrum Onkologii w Warszawie

materiały prasowe

Paweł Walewski: – W USA popularna dziennikarka Katie Couric na oczach milionowej widowni telewizji śniadaniowej poddała się kolonoskopii, uznając, że po śmierci jej męża z powodu raka jelita grubego to najlepszy sposób na pozbawienie Amerykanów wstydu i oporu przed tym badaniem.
Michał F. Kamiński: – Polska to nie Ameryka. To też nie Norwegia, gdzie obecnie pracuję w ramach wymiany naukowej. Zaufanie Norwegów do tego, co oferuje państwo, a więc także do badań profilaktycznych, jest dużo większe niż u nas, dzięki czemu więcej ludzi zgłasza się na te badania. To również kwestia zaufania pacjentów do lekarzy i opieki zdrowotnej – w Polsce media chyba zbyt często skupiają się na niepowodzeniach, a w Norwegii stale czytam i słucham o sukcesach.

Czy trudno wykryć raka jelita grubego? Gdyby zawczasu udało się to u wszystkich, dopiero mielibyśmy sukces!
Pyta pan o nowotwór, który nie sprawia dolegliwości we wczesnym stadium, więc jeśli nie boli ani nie daje innych objawów, chory nie odczuwa niczego niepokojącego. Z drugiej strony biologia tego raka sprzyja wczesnej diagnozie: nowotwór rozwija się powoli, najczęściej kilkanaście lat, a kiedy uda się znaleźć i usunąć polipa, czyli łagodną zmianę przedrakową, szanse na wyleczenie są ogromne.

Wystarczy wypiąć pośladki i dać sobie wsadzić przez odbyt giętki endoskop?
Kolonoskopia to zwyczajne badanie medyczne, przeprowadzane w kulturalny sposób, z zachowaniem intymności. Pacjent jest okryty jednorazowymi „spodenkami” lub prześcieradłem. Nikt się nie musi obnażać. Poza tym istnieją inne metody badań przesiewowych: testy na krew utajoną w kale, testy na wykrywanie DNA w kale, wirtualna kolonoskopia.

To brzmi bardziej zachęcająco…
Ale nie jest pozbawione wad. Dostępne w aptekach testy na krew utajoną nie pozwalają na wykrywanie zmian przedrakowych, czyli polipów, a czułość wykrywania raka mają na tyle niską, że należy je regularnie powtarzać co rok lub dwa lata. Wirtualna kolonoskopia wymaga wpuszczenia do jelita dużej ilości dwutlenku węgla, co wywołuje wzdęcia i spory dyskomfort, nie mówiąc o tym, że jest dość trudno dostępna. Wiele nadziei budziła kapsułka endoskopowa, którą wystarczy połknąć, ale jej użycie wymaga dużo dokładniejszego oczyszczenia jelita niż w przypadku tradycyjnej kolonoskopii i niewiele osób to akceptuje. No i bateria w takiej kapsułce nierzadko wyłącza się, zanim dotrze do odbytnicy, a wtedy całe badanie na nic. Ponadto każda z tych metod, w przypadku wyniku dodatniego, wymaga i tak wykonania kolonoskopii, bo tylko w ten sposób można pobrać fragment tkanki jelita do badania histopatologicznego i ustalić ostateczne rozpoznanie.

Dlaczego rak jelita grubego stał się w dzisiejszych czasach tak częsty?
Wielu chciałoby to wiedzieć. Znamy czynniki ryzyka: wiek, otyłość, brak aktywności fizycznej, dieta bogata w czerwone i przetworzone mięso, uboga w warzywa i owoce. Ale to wcale nie tłumaczy, dlaczego zachorowalność w ostatnich latach tak bardzo się zwiększyła. Przecież od lat 80. u mężczyzn wzrosła o 300 proc.

Możemy jakoś temu przeciwdzi ałać?
Najlepiej, gdybyśmy przestali się starzeć... Oczywiście warto zmodyfikować styl życia, aby uprawiać więcej sportu, unikać otyłości, jeść więcej warzyw i owoców oraz ryb, a mniej kiełbasy, kebabów i hamburgerów. Nie łudźmy się jednak, że stosując się do tych zaleceń, każdy uniknie nowotworu.

Kiedyś wierzono, że razowy chleb, kasze i zawarty w nich błonnik mogą przed nim uratować. Pan też w to wierzył?
Trochę prawdy w tym jest, więc czemu nie wierzyć? Jednak efekt ochronny, którego początkowo spodziewano się po błonniku, nie jest wcale tak duży.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj