Genetyka ma wielką przyszłość, ale nie u nas

Specjaliści od łamigłówek
Genetyka pomaga zrozumieć tajemnice medycyny. Polska medycyna wciąż za mało z tej pomocy korzysta.
W Polsce genetyka naznaczona jest piętnem światopoglądowym, więc decydenci wystrzegają się jej jak diabeł święconej wody.
Luchschen/PantherMedia

W Polsce genetyka naznaczona jest piętnem światopoglądowym, więc decydenci wystrzegają się jej jak diabeł święconej wody.

W Polsce pracuje obecnie 110 specjalistów genetyki klinicznej. To zdecydowanie za mało.
BEW

W Polsce pracuje obecnie 110 specjalistów genetyki klinicznej. To zdecydowanie za mało.

Dobiega końca kolejna kadencja Sejmu, w której nie udało się posłom przyjąć ustawy genetycznej. Wygląda to nie na przeoczenie, lecz na celowe zaniechanie. Rynek testów genetycznych – zarówno komercyjnych, cieszących się coraz większą popularnością, jak i wykonywanych w placówkach państwowych – pozostaje więc w dalszym ciągu poza prawem.

Tymczasem projekt regulacji tych wrażliwych kwestii czeka w Ministerstwie Zdrowia. Już kilka lat temu eksperci przygotowali dokument, który w 2012 r. trafił do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, skąd następnie ówczesna szefowa tego resortu Barbara Kudrycka przekazała go Bartoszowi Arłukowiczowi. Od tamtej pory zmienili się nie tylko ministrowie, ale też wybrani przez nich konsultanci do spraw genetyki. Prof. Maria M. Sąsiadek z Wrocławia, powołana na to stanowisko jesienią ubiegłego roku, wciąż szuka sojuszników, ale poza własnym środowiskiem nie ma wielu, którzy rozumieliby znaczenie badań genetycznych we współczesnej medycynie.

Genetyka, dyscyplin a kliniczna

W Polsce genetyka naznaczona jest piętnem światopoglądowym, więc decydenci – od ministrów i posłów poczynając, a na dyrektorach szpitali kończąc – wystrzegają się jej jak diabeł święconej wody. Bo in vitro, badania prenatalne, manipulacje na zarodkach… Lepiej być z daleka! Na takim podejściu najbardziej tracą jednak pacjenci, którzy mają zamkniętą drogę do otrzymania profesjonalnej porady genetycznej, nie mówiąc o braku możliwości wykonania istotnych analiz. Od ich wyniku zależy nieraz szybsze rozpoznanie choroby i rozpoczęcie właściwej kuracji.

Onkologia, neurologia, pediatria... Coraz częściej w medycynie nie można się obejść bez genetyki. Jeszcze kilkanaście lat temu traktowano ją, jakby była nauką nie z tego świata, snując rozważania, czy eksperymenty klonowania to rzecz moralnie zasadna. Na szczęście jej rozwój obrał zupełnie inny kierunek i stała się niezwykle użyteczną specjalnością, która poza Polską jest równoprawną dyscypliną kliniczną obecną w codziennej praktyce lekarzy. – A w naszym prawie medycznym nie ma nawet zapisu, na których etapach diagnostyki i leczenia powinna być wdrożona – ubolewa prof. Michał Witt, który kieruje Zakładem Genetyki Molekularnej i Klinicznej w Instytucie Genetyki Człowieka PAN w Poznaniu.

Większość placówek genetycznych zlokalizowanych jest właśnie tak jak ta, w ośrodkach naukowych, uniwersyteckich, do których pacjenci zaglądają rzadko, podczas gdy dyrektorzy szpitali nie są zainteresowani tworzeniem u siebie tego typu poradni, bliższych potrzebom chorych.

Nawet w onkologii, gdzie w ostatnich latach opinie genetyków nabrały potężnego znaczenia, ich gabinety i pracownie tylko w kilku miastach są tam, gdzie być powinny – w szpitalach leczących nowotwory. – W Gdańsku, Szczecinie, Warszawie, Kielcach, Gliwicach dyrektorzy rozumieją taką potrzebę – chwali prof. Maria M. Sąsiadek. Ale już na przykład w najbliższym jej Dolnośląskim Centrum Onkologii we Wrocławiu poradni takiej nie ma. Podobnie jak w większości polskich miast.

Przy obecnych zasadach rozliczania ich pracy z Funduszem, mało komu opłaca się takie poradnie tworzyć. – NFZ refunduje koszty leczenia na tak niskim poziomie, że starcza nam przeważnie na leki. Na diagnostykę pozostaje niewiele, a na badania genetyczne ultramało – tłumaczy prof. Dariusz Kowalski z Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej w warszawskim Centrum Onkologii. Tymczasem przy coraz większej liczbie nowotworów właśnie od dobrze przeprowadzonego badania genetycznego zależy wybór leku, który może u pacjenta pozytywnie zadziałać. Jeśli z powodu źle rozumianej oszczędności nie zaczniemy tego robić na wczesnym etapie, wydamy o wiele więcej na chybione kuracje.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną