Ekologia przed ekonomią?

Napraw czajnik i świat
Musimy odejść od gospodarki opartej na schemacie „kup, skonsumuj, wyrzuć”. Rodzi się coraz więcej pomysłów, jak dokonać takiej transformacji i jeszcze na tym zarobić.
W konwencjonalnym modelu gospodarki ochrona środowiska traktowana była jak „dobro luksusowe”, na które stać tylko bogatych.
Aleksandr Khakimullin/Alamy Stock Photo/BEW

W konwencjonalnym modelu gospodarki ochrona środowiska traktowana była jak „dobro luksusowe”, na które stać tylko bogatych.

Kiedy w 2009 r. holenderska dziennikarka Martine Postma uruchamiała w Amsterdamie swój maleńki lokal, w którym poza wypiciem kawy można było sobie naprawić zepsuty czajnik, parasol albo odbiornik radiowy, marzenia miała skromne. Chciała po prostu stworzyć miejsce, w którym rzeczy skazane na wyrzucenie zyskiwałyby drugie życie. Wcześniej napisała książkę o tym, jak społeczeństwa zachodnie stały się największymi na globie producentami śmieci.

Po wydaniu książki Postma uznała, że naprawianie świata najlepiej zacząć od siebie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną