Jak skutecznie walczyć z zanieczyszczonym powietrzem

Smagani smogiem
W duszących się od smogu miastach sprawy we własne ręce chcą wziąć twórcy start-upów i nowoczesnych technologii. To oni przejmują pałeczkę od ekologicznych aktywistów.
CityTree, czyli drzewo miejskie, to konstrukcja, która oczyszcza powietrze, zastępując 275 zwykłych drzew. Kraków chce przetestować to rozwiązanie.
Green City Solutions

CityTree, czyli drzewo miejskie, to konstrukcja, która oczyszcza powietrze, zastępując 275 zwykłych drzew. Kraków chce przetestować to rozwiązanie.

Miasto może być czyste i zielone dzięki sztucznym instalacjom.
Green City Solutions

Miasto może być czyste i zielone dzięki sztucznym instalacjom.

CityTree i jego twórcy z Berlina
Green City Solutions

CityTree i jego twórcy z Berlina

audio

Rafał Romanowski - Smagani smogiem

Co powiecie na crowdfunding (internetowa zbiórka pieniędzy), w ramach którego zbierzemy i kupimy 500 czujników na rejon Warszawy? – taki pomysł na konkretną walkę ze smogiem w stolicy rzucił kilka dni temu Artur Kurasiński, autor popularnego bloga o technologiach i nowych mediach. Idea szybko rozchodzi się po sieci, wpis udostępniło już blisko 2 tys. osób, dołączają kolejne, choć mowa o społecznej zbiórce ponad pół miliona złotych. Warszawiacy, dla których problem trującego smogu jest stosunkowo nowy, pokazują tym samym, że działania władz miasta w tej kwestii są zbyt opieszałe.

Ale i w innych miastach Polski, gdzie smog zdążył urosnąć już do społecznego problemu numer jeden, można wyczuć daleko idącą zmianę. „Koniec debat i dyskusji. Nadszedł czas na konkretne działanie” – powtarzają aktywiści. Może to być oddolna akcja instalowania setek czujników, a nawet naszpikowanych elektroniką sztucznych drzew.

Mech porasta betonową konstrukcję, deszczówka płynie rurkami, słońce dociera panelem. I jeszcze da się odpocząć, bo w eleganckie, sztuczne drzewo z prawdziwego mchu wkomponowano wygodne ławki dla spacerowiczów. To CityTree – hybryda zielonego mebla miejskiego z ekologicznym ekranem mogącym pożerać smog. W rzeczywistości skomplikowana aparatura, plątanina rurek i czujników. Jedno urządzenie, jak twierdzą jego konstruktorzy, zastępuje 275 naturalnych drzew. A kosztuje 25 tys. euro.

– Sporo, ale policzmy, ile przestrzeni miejskiej zaoszczędzimy i jak wiele odzyskamy powietrza – przekonuje Małgorzata Olesiewicz z Green City Solutions, pomysłodawców CityTree. Pomysł w Europie uznamy za rewolucyjny, ale co powiedzieć o chińskim Nanjingu, gdzie ruszają prace nad oddychającym „mega drzewem” z mchu, roślin i drzew w formie zielonego wieżowca. Pomysł nazwano roboczo „Vertical Forest”.

Berlińska pracownia, która zaprojektowała drzewa z mchu, chwilę sławy przeżyła 28 listopada ub.r., kiedy ich projekt zwyciężył w drugiej edycji Smogathonu – organizowanego w Krakowie otwartego konkursu dla społeczności zaangażowanej w tworzenie nowych technologii. Zasady były jasne: stworzyć technologiczne rozwiązanie „antysmog” i przekonać do pomysłu zespół mentorów. Wabik: 100 tys. zł nagrody na realizację wizji.

Smogathon przyciągnął zainteresowanie zasobnych sponsorów (m.in. PKO BP, Alior Bank, Electrolux, Codewise) oraz mieszkańców Krakowa. Zespoły z całego świata rywalizowały w niedawno otwartych futurystycznych wnętrzach Krakowskiego Parku Technologicznego na Ruczaju. – Udało się. Teraz przed nami próba przekonania władz Krakowa, że nasze drzewa z mchu naprawdę pożerają smog – komentowała na gorąco zwycięska Małgorzata Olesiewicz. Jej zespół pokonał dziewięciu innych finalistów.

Smog i walka ze smogiem

Na Smogathon nieprzypadkowo wybrano Kraków. W ostatnich latach miasto doczekało się dwóch, pozornie sprzecznych z sobą, określeń: polskiej stolicy smogu oraz polskiej stolicy walki ze smogiem. Obie definicje to szczera prawda: trudno znaleźć podobnej wielkości polską aglomerację, którą kilka razy w roku na wiele dni spowija gęsta, tłusta, toksyczna maź, powodująca liczne schorzenia i problemy z oddychaniem. Ale ze świecą szukać też samorządu, który tak zdecydowanie ruszyłby do walki z kopcącymi węglem paleniskami w starych kamienicach, paleniem śmieciami w podmiejskiej zabudowie, a nawet ograniczał ruch uliczny w centrum. W lutym 2015 r. prezydent Jacek Majchrowski powołał specjalnego pełnomocnika ds. walki ze smogiem. Zadanie ma niełatwe: wygasić aż 41 tys. pieców węglowych wokół Krakowa i 23 tys. w samym mieście.

Mimo tych działań słychać głosy, że smog już odbija się rządzącym czkawką, a prowadzona krucjata jest spóźniona i mało efektywna. Według posępnego scenariusza Kraków, skuteczny dotąd w przyciąganiu inwestorów i wciąż postrzegany jako turystyczny hit, może przez smog pogrążyć się w stagnacji. W sieci furorę robią przerobione promocyjne reklamy Krakowa (m.in. „Dama z łasiczką” Leonarda da Vinci w masce przeciwgazowej), a za wyśmiewanie dotychczasowej polityki antysmogowej wzięli się też współcześni artyści. Mieszkający w Londynie rysownik Paweł Król vel Madbax opublikował popularną serię grafik z ubranym w maskę Lajkonikiem hasającym na tle dymiących kominów.

– W Krakowie społeczna świadomość na temat smogu bardzo wzrosła. Sporo pracy wykonały władze miasta. Ale to wcale nie oznacza, że smogu jest mniej. Przeciwnie, są dni jesienią czy zimą, gdy na miasto opada płaszcz sadzy, pyłu i mglistego dymu, a krajobraz przypomina ten z pełnego oparów niklu Norylska na Syberii – ocenia Ewa Lutomska z Krakowskiego Alarmu Smogowego.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną