Nauka

W nastroju przysiadalnym

Rozmowa z dr Katarzyną Kalinowską o tym, jak i gdzie flirtujemy

„Okazało się, że wszyscy kochamy tak samo, czujemy podobne emocje związane z flirtem”. „Okazało się, że wszyscy kochamy tak samo, czujemy podobne emocje związane z flirtem”. Getty Images
Rozmowa z dr Katarzyną Kalinowską o badaniach nad tym, jak, po co i gdzie flirtujemy.
„Praktyki flirtowania nie są wolne od kulturalnych mód i wzorców”.Ed Zabrzhevetsky/PantherMedia „Praktyki flirtowania nie są wolne od kulturalnych mód i wzorców”.

AGNIESZKA KRZEMIŃSKA: – Napisała pani naukową książkę o rzeczy tak ulotnej i zdawałoby się trywialnej, jak podryw i flirt. Dlaczego używa pani tych dwóch określeń?
DR KATARZYNA KALINOWSKA: – Podryw to słowo potoczne, a flirt – uniwersalne. Rzadko piszę o uwodzeniu, bo kojarzy się ono z grami miłosnymi, które mają na celu zdobycie kogoś, natomiast flirt i podryw zazwyczaj nakierowane są na krótką przyjemność bycia razem w ulotnej relacji dwójki ludzi. Badani najczęściej nie używali takich słów jak zaloty czy umizgi, które najwyraźniej poszły w zapomnienie.

Polityka 7.2019 (3198) z dnia 12.02.2019; Nauka; s. 58
Oryginalny tytuł tekstu: "W nastroju przysiadalnym"

Czytaj także

Ludzie i style

Janusz Dzięcioł w szponach szołbizu

Wyluzowany Janusz Dzięcioł powtarza do kamery, że nie lubiłby siebie, gdyby się zmienił, dlatego się nie zmieni, chociaż kto wie, co sława przyniesie. Szołbiznes, mówią ludzie, jest jak walec, każdego rozgniecie, każdą głębię duchową zniweluje. Czy normalny człowiek po wygraniu bardzo popularnego programu telewizyjnego może z wygranym półmilionem złotych w kieszeni wrócić do bloków, do pracy?

Sławomir Mizerski
30.06.2001