Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Polka odkryła, jak układ odpornościowy walczy z SARS-CoV-2

Koronawirus SARS-CoV-2 odpowiedzialny za Covid-19 Koronawirus SARS-CoV-2 odpowiedzialny za Covid-19 ktsdesign / PantherMedia
Prof. Katherine Kędzierski stoi na czele zespołu australijskich immunologów, którym udało się zidentyfikować komórki odpornościowe odpowiedzialne za walkę z nowym koronawirusem. Opowiada, jak odkrycie zbliża nas do stworzenia szczepionki i terapii Covid-19.
Prof. Katherine Kędzierski z Peter Doherty Institute for Infection and Immunity w Melbourne Prof. Katherine Kędzierski z Peter Doherty Institute for Infection and Immunity w Melbourne

O polskiej uczonej prof. Katherine Kędzierski mówi cały naukowy świat. W poniedziałek 16 marca jej zespół opublikował pracę w „Nature Medicine”, która po raz pierwszy wyjaśnia, jak organizm zakażony koronawirusem SARS-CoV-2 walczy z infekcją. Oto co „Polityce” polska badaczka z Melbourne mówi o swoim odkryciu.

PAWEŁ WALEWSKI: – Ustalenia pani zespołu, opublikowane w „Nature Medicine”, obiegły cały świat. Dlaczego są tak ważne?
PROF. KATHERINE KĘDZIERSKI: – Udało nam się zidentyfikować cztery typy komórek odpornościowych biorących udział w walce z nowym koronawirusem. Są uaktywniane podczas Covid-19 i okazuje się, że te same komórki uaktywniają się w taki sam sposób podczas grypy.

Od początku były takie przypuszczenia, że oba zakażenia są bardzo podobne.
Główna różnica polega na tym, że na grypę jesteśmy częściowo uodpornieni przez poprzednie infekcje i szczepionki.

Wiele osób krytykuje ekspertów za porównywanie nowego wirusa SARS-Cov-2 do grypy, bo wciąż słyszą o narastającej błyskawicznie liczbie zakażonych i rosnącej z dnia na dzień liczbie zgonów. Czy w świetle tych wyników i mechanizmów działania układu odpornościowego mamy do czynienia rzeczywiście z podobnym jak w grypie zakażeniem?
Jeszcze raz podkreślam: na grypę jesteśmy chociaż częściowo uodpornieni przez poprzednie infekcje albo szczepionkę. W przypadku Covid-19 nasz organizm nie ma żadnej wcześniejszej odporności. Ale te cztery typy komórek odpornościowych zachowują się w bardzo podobny sposób i nie ma różnicy, czy to podczas grypy, czy podczas Covid-19.

Proszę przybliżyć naszym czytelnikom swoje odkrycie.
Źródłem naszych obserwacji była 47-letnia kobieta z Wuhanu przyjęta do szpitala w Australii. Infekcja Covid-19 miała u niej przebieg łagodny do umiarkowanego, nie była też dotknięta chorobami współistniejącymi, które pogarszają rokowania. Wyzdrowiała w ciągu 14 dni, a my przez miesiąc szczegółowo analizowaliśmy, jak zachowuje się jej układ odpornościowy. Mówiąc inaczej, śledziliśmy dzień po dniu, a także w nocy – bo kilkunastoosobowy zespół pracował całą dobę – jak przebiega odpowiedź immunologiczna w jej ustroju. Kiedy infekcja miała się ku końcowi, na trzy dni przed rozpoczęciem tego zdrowienia pojawiły się w krwi pacjentki komórki, które dla nas, immunologów, nie były nowe – to te same komórki wydzielające przeciwciała, które znamy u pacjentów z grypą. A dokładniej: komórki wydzielające przeciwciała (ASC), pomocnicze komórki T (TFH), aktywowane limfocyty T CD4+ i T CD8+ oraz przeciwciała IgM i IgG, które wiążą koronawirusa SARS-CoV-2.

To panią zaskoczyło?
Byliśmy bardzo zaskoczeni, widząc klasyczną odpowiedź układu odpornościowego na walkę z poprzednio nieznanym wirusem.

Jaki jest praktyczny wymiar tego odkrycia?
To bardzo ważny krok, by zrozumieć, jak układ odpornościowy zwalcza wirusa. Może pomóc ustalić, dlaczego niektórzy ludzie niestety tę walkę przegrywają i umierają. Z praktycznego punktu widzenia nasze badania powinny być pomocne przy ewaluacji nowych szczepionek.

Czytaj też: Szczepionka przeciw SARS-CoV-2 najszybciej w historii?

Nad czym teraz będziecie prowadzili badania w związku z koronawirusem?
Tak jak zapowiedziałam wczoraj w BBC, będziemy starali się ustalić, dlaczego u niektórych osób odpowiedź immunologiczna jest słabsza, a sama choroba prowadzi do zgonu. Wiedząc, czego brakuje zagrożonym chorym, dowiemy się, jak można ich skuteczniej chronić.

To wielki zaszczyt, że Polka jest na czele zespołu, który tak aktywnie i szybko włączył się w badania rozpoznające SARS-CoV-2, a dziś znalazł się na ustach całego świata. Od dawna mieszka pani w Australii?
Wyjechałam z Polski w 1991 r. z rodzicami i bratem Wiktorem po ukończeniu Liceum im. Adama Asnyka w Kaliszu. Mój mąż Łukasz także jest z Kalisza i pracujemy razem w tym samym instytucie w Melbourne.

Jak przebiegała pani droga zawodowa?
W Melbourne ukończyłam studia Bachelor of Science na kierunku immunologia na Monash University. Później zrobiłam doktorat, pracując nad odpornością przy zakażeniach HIV w Burnet Institute na Monash University. Potem rozpoczęłam pracę naukową z laureatem Nagrody Nobla prof. Peterem Dohertym na University of Melbourne. W 2008 r. założyłam laboratorium specjalizujące się w badaniach odporności immunologicznej do zakażeń wirusowych. Od trzech lat jestem profesorem immunologii w Katedrze Mikrobiologii i Immunologii na University of Melbourne oraz w Doherty Institute of Infection and Immunity.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rząd tnie cesarki, choć Polki boją się rodzić naturalnie. Co się dzieje na porodówkach?

Polka idzie dziś po zaświadczenie od psychiatry nie tylko wtedy, kiedy potrzebuje aborcji, ale i po to, żeby zagwarantować sobie cesarskie cięcie. Rodzi w ten sposób już co druga. Eksperci WHO i ONZ przypatrują się tej sytuacji ze zdziwieniem, pytając, co właściwie dzieje się na polskich porodówkach?

Agata Szczerbiak
02.12.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną