Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Jodowa bomba lękowa

Putin grozi bombą, płyn Lugola znika z aptek. Nie dajmy się panice!

Prześmiewcy w 1986 r. mówili: „Pijcie, dzieci, płyn Lugola, to radziecka coca-cola”. Prześmiewcy w 1986 r. mówili: „Pijcie, dzieci, płyn Lugola, to radziecka coca-cola”. Krzysztof Sitek/CAF / PAP
Putin grozi bronią jądrową. Polacy w panice wykupują więc w aptekach jod. Czy ten środek może im pomóc, czy raczej zaszkodzić?

W kwietniu 1986 r. rozpoczęła się w Polsce bezprecedensowa na skalę światową akcja podawania ludziom płynu Lugola, czyli roztworu wodnego jodu i jodku potasu. Miał on chronić przed skutkami katastrofy w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej, do której doszło trzy dni wcześniej. Jak się szacuje, przyjęło go 16–18,5 mln Polaków (ponad połowa w tej grupie to dorośli). A może nawet jeszcze więcej, bo spanikowani ludzie działali na własną rękę.

Dziś płyn Lugola znowu znika z aptek, a lekarze zasypywani są pytaniami, czy już trzeba go zażywać. Polacy obawiają się, że w Ukrainie dojdzie do zniszczenia reaktorów elektrowni jądrowej, albo do użycia przez Rosjan broni atomowej.

Jod jest niezbędny tarczycy do produkcji dwóch bardzo ważnych dla całego organizmu hormonów: tyroksyny i trijodotyroniny.

Polityka 42.2022 (3385) z dnia 11.10.2022; Nauka ProjektPulsar.pl; s. 60
Oryginalny tytuł tekstu: "Jodowa bomba lękowa"
Reklama