Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Nauka

Hodowle łagodności

Czy człowiek sam się udomowił, jak świnie, konie i psy? Zaskakujące badania i wnioski

Skoro człowiek mógł wyhodować psa, to może również zrobił to samo ze sobą. Skoro człowiek mógł wyhodować psa, to może również zrobił to samo ze sobą. Mirosław Gryń / Polityka
Możliwe, że szympansy, słonie i psy udomowiły się same. Być może również inne gatunki zwierząt. A wśród nich człowiek.
U szympansów bonobo władają samice, dzięki czemu życie w ich społecznościach przebiega zdecydowanie bardziej pokojowo i kooperacyjnie (niewiele zwierząt jest bardziej przyjaznych).Pierre Fidenci/Wikipedia U szympansów bonobo władają samice, dzięki czemu życie w ich społecznościach przebiega zdecydowanie bardziej pokojowo i kooperacyjnie (niewiele zwierząt jest bardziej przyjaznych).

Czasami błyskotliwe pomysły wpadają do głowy naukowcom w nietuzinkowych okolicznościach. Prof. Brian Hare, antropolog ewolucyjny z Duke University, doznał olśnienia, kiedy upojony alkoholem siedział w bani (saunie) na dalekiej Syberii. Działo się to dwadzieścia lat temu, gdy doktoryzował się na Uniwersytecie Harvarda. A do Rosji przyleciał z powodu niezwykłego eksperymentu – zainicjowanego przez dr. Dmitrija Bielajewa (zmarł w 1985 r.) i trwającego nieprzerwanie od 1959 r. w Instytucie Cytologii i Genetyki pod Nowosybirskiem.

Ponad pół wieku temu rosyjscy naukowcy postanowili sprawdzić, czy krzyżowanie i selekcja zwierząt pod kątem ich zachowania doprowadzą do pojawienia się populacji przyjaznej wobec człowieka. Okazało się, że tak hodowane lisy srebrne z pokolenia na pokolenie stają się coraz mniej bojaźliwe wobec ludzi, w końcu zaś zaczynają radośnie wybiegać na ich spotkanie i dawać się głaskać. Innymi słowy, przypominają psy. Co ciekawe, również fizycznie: pojawiają się u nich oklapnięte uszy, zmniejszony pysk, krótszy i podwinięty ogon oraz plamy na sierści.

Te podobieństwa ogromnie zaintrygowały Hare’a. W połowie lat 90. udało mu się odkryć coś bardzo ciekawego w zachowaniu psów (niezależnie zrobił to również węgierski naukowiec József Topál): są niezwykle wyczulone na ludzkie gesty, np. wskazujące kierunek lub dane miejsce. Co więcej, potrafią odczytywać gestykulację niemal każdej osoby, nie tylko właściciela. Spontanicznie wykorzystują te sygnały, za którymi stoi intencja komunikacyjna, a ignorują pozostałe. Te zdolności są więc zaskakująco podobne do obserwowanych u niemowląt. I unikalne, gdyż np. nasi najbliżsi współcześni ewolucyjni kuzyni, szympansy, nie mają ich aż tak rozwiniętych. Zresztą podobnie jak protoplaści psów, wilki.

Polityka 11.2024 (3455) z dnia 05.03.2024; Nauka ProjektPulsar.pl; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "Hodowle łagodności"
Reklama