Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Nauka

Wpuszczeni w kanały

Mars fascynuje od dawna. Ale nauka brutalnie weryfikuje mity. Zaczęło się od błędnego tłumaczenia

Wizja zamieszkanego Marsa rozpalała wyobraźnię kolejnych pokoleń. Wizja zamieszkanego Marsa rozpalała wyobraźnię kolejnych pokoleń. JPL-CALTECH / NASA
Zanim wysłaliśmy na Marsa sondy kosmiczne, widzieliśmy na nim kanały, miasta i cywilizacje. Wystarczyło kilka linii na mapie, by uruchomić globalną wyobraźnię.
Percival Lowell w swoim obserwatorium w 1914 r. dopatrzył się na Czerwonej Planecie rzekomych oaz i osad.Magite Historic/Alamy/BEW Percival Lowell w swoim obserwatorium w 1914 r. dopatrzył się na Czerwonej Planecie rzekomych oaz i osad.

Pod koniec marca rozpoczęła się emisja piątego sezonu „For All Mankind”, serialu wysoko ocenianego nie tylko przez miłośników science fiction. Przedstawia on alternatywną wersję historii, rozpoczynającą się w 1969 r. Pierwszy „mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości” wykonuje na Srebrnym Globie nie Neil Armstrong, ale radziecki kosmonauta. W odpowiedzi Amerykanie tworzą pierwszą stałą bazę księżycową, przyspieszając kosmiczną rywalizację. W trzecim sezonie (alternatywne lata 90. XX w.) akcja przenosi się na Marsa, a najnowsza odsłona przedstawia Czerwoną Planetę jako pełnoprawną kolonię Ziemian – ich baza rozrosła się do tysięcy mieszkańców, co rodzi napięcia między osadnikami a dawną ojczyzną.

Taki przebieg akcji wydaje się całkowicie logiczny. I w serialu, i w rzeczywistości Mars stanowi kolejny, wręcz konieczny krok w eksploracji kosmosu – zaraz po Księżycu jest to najczęściej odwiedzany przez misje bezzałogowe obiekt w Układzie Słonecznym. Również te ryzykowne, z lądowaniem – ostatnią (udaną) przeprowadził łazik Perseverance w 2021 r., osiadając w rozległym kraterze Jezero (od tamtej pory przejechał już kilkadziesiąt kilometrów i ma jeszcze pokonać drugie tyle).

Jednak fascynacja Marsem nie zaczęła się wraz z rozwojem programów kosmicznych w drugiej połowie ubiegłego stulecia. Jej początki sięgają czasów co najmniej sto lat wcześniejszych, a kulminacja nastąpiła na przełomie XIX i XX w. Panowało wówczas przekonanie, że Marsa zamieszkują inteligentne istoty, co miało wynikać z prowadzonych naukowymi metodami obserwacji. Wśród propagatorów tej teorii szczególną rolę odegrał – dziś już raczej zapomniany – Amerykanin Percival Lowell. Jego niezwykłą historię opisał amerykański dziennikarz naukowy David Baron w wydanej 2025 r.

Polityka 18.2026 (3562) z dnia 28.04.2026; Nauka ProjektPulsar.pl; s. 80
Oryginalny tytuł tekstu: "Wpuszczeni w kanały"
Reklama