Zaszczepianie zaufania
Szczepienia dzieci przeciw HPV mają być obowiązkowe. Może lepszy byłby model australijski
Wirus brodawczaka ludzkiego odpowiada za niemal wszystkie przypadki raka szyjki macicy. W Polsce tę diagnozę słyszy co roku ok. 3 tys. kobiet. Ponad połowa pacjentek umiera. To jedne z najgorszych wyników w Unii Europejskiej. A mogłoby być znacznie lepiej. Po pierwsze, dzięki profilaktyce. Diagnozę umożliwiają proste badania: cytologia – od 2025 r. także płynna – i testy HPV. Z danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wynika, że w Polsce z tych badań przesiewowych korzysta zaledwie ok. 11 proc. kobiet, podczas gdy średnia dla krajów europejskich przekracza 50 proc.
Drugim elementem chroniącym przed nowotworem szyjki macicy są szczepienia przeciw HPV. Od 1 czerwca 2023 r. są w pełni refundowane dla dzieci w wieku 9–14 lat (także chłopców – ze względu na możliwość wystąpienia raka prącia, odbytu oraz nowotworów głowy i szyi). Skorzystało z nich do tej pory zaledwie kilkanaście procent uprawnionych. Państwo uznało więc, że czas na bardziej zdecydowany krok. Od 1 stycznia 2027 r. szczepienia przeciw HPV mają stać się w Polsce obowiązkowe dla dzieci urodzonych od 2018 r., czyli dziewczynek i chłopców w wieku 9–15 lat. Program podtrzymuje dotychczasowy schemat dwudawkowy, a szczepienia mają być bezpłatne i dostępne w podstawowej opiece zdrowotnej.
Czytaj też: W sieci krążą fałszywe teorie o bezpłodności i braku badań nad szczepionkami
Zwiększanie wyszczepialności
Jak tłumaczy Ministerstwo Zdrowia, decyzja o wprowadzeniu obowiązku zapadła po – nieudanych – próbach zwiększenia wyszczepialności. Obowiązek – argumentuje – poprawi skuteczność programu i pozwoli realizować cele Narodowej Strategii Onkologicznej.