Gdzie nauka pieniędzy szuka
Marcin Kulasek dla „Polityki”: Cel to 3 proc. na badania naukowe i rozwój. Ale to niestety potrwa
KATARZYNA CZARNECKA: – Naukowcy protestują pod Sejmem. Pod petycją „3 proc. dla nauki, 100 proc. dla Polski”, w której domagają się wyższego finansowania nauki, a co za tym idzie, większych pieniędzy na badania i godnych warunków dla studentów i doktorantów, podpisało się kilkanaście tysięcy osób, popierają ją Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich czy Związek Nauczycielstwa Polskiego. A pan?
MARCIN KULASEK: – Jeśli chodzi o konieczność wzrostu nakładów na naukę, w pełni zgadzam się z postulatami środowiska i robię wszystko, by tak się stało. Trzeba jednak powiedzieć wprost: sytuacja budżetu jest dziś bardzo trudna, wydatki na obronność znacząco go obciążają. Nie podzielam jednak podejścia opartego na fałszywej alternatywie „albo jedno, albo drugie” – inwestycje w naukę również wzmacniają bezpieczeństwo państwa.
Jeszcze w poprzednim roku zapowiadałem, że postaram się o zmiany w budżecie na 2026 r. i – w stosunku do pierwotnego limitu – udało się zwiększyć budżet o łącznie 400 mln zł.
Badacz z doktoratem z fizyki w PAN zarabia nieco ponad 4800 zł brutto. Doktoranci dostają 3466 zł brutto przez pierwsze dwa lata, i to bez umowy o pracę.
Wiem i powtarzam to jak mantrę, ale to są wieloletnie zaniedbania. Doktorant nie powinien wybierać między nauką a biznesem tylko dlatego, że w nim dostanie na start dwa lub trzy razy więcej. Choć resort nie ustala bezpośrednio każdej pensji, to jako rząd zaczęliśmy realne zmiany w tym zakresie. Zrealizowaliśmy obietnicę 30 proc. podwyżki dla kadry akademickiej w 2024 r., a w budżetach na lata 2025 i 2026 zagwarantowaliśmy podwyżki w wysokości odpowiednio 5 i 3 proc. To realnie o ok. 40 proc. więcej niż w 2023 r., gdy objęliśmy rządy.