Wieczne wątpliwości
ADHD to wieczne wątpienie we wszystko. Dlaczego połowa pacjentów nie kwalifikuje się do badań?
AGNIESZKA GIERCZAK-CYWIŃSKA: – Hiperaktywność, impulsywność, problemy z koncentracją – głównie te trzy objawy wiąże się z ADHD. Lista jest zamknięta?
JAROSŁAW JÓŹWIAK: – Mimo że zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi opisano ponad 250 lat temu, wiedza na jego temat nadal nie jest uporządkowana. Te trzy oficjalne kryteria diagnostyczne nie oddają w pełni tego, z czym mierzą się pacjenci. Moim zdaniem często ważniejsza od nich jest np. dysregulacja emocji.
W badaniach klinicznych to nie wychodzi?
Musimy pamiętać, że jedna rzecz bardzo komplikuje sytuację – 51 proc. osób z tym zespołem się do nich nie kwalifikuje. Mają bowiem poważne problemy współwystępujące, takie jak depresja, zaburzenia lękowe, uzależnienia i inne. To oznacza, że wyniki badań musimy traktować z dużym dystansem, bo dotyczą jedynie wyselekcjonowanej części tej populacji.
Syndrom oszusta, problemy z prokrastynacją czy perfekcjonizmem, a także wysoka wrażliwość – do tej pory mówiło się o nich jako odrębnych problemach. A jednak wszystkie one występują również u osób z ADHD.
Większości chorób i zaburzeń nie rozpoznajemy na podstawie jednej cechy, tylko zespołu objawów. Tak samo jest tutaj. Nie stwierdzamy: „Skoro człowiek się notorycznie spóźnia, to znaczy, że ma ADHD”.
Czytaj też: Dorosłe kobiety z ADHD. „Zawsze miałam najwięcej uwag w dzienniczku”
Jest jeszcze gorzej, bo objawem bywa także zjawianie się zawsze przed czasem. Przecież to się wyklucza.
Szczególnie kobiety z ADHD, które wykształciły maskę perfekcjonizmu, często przyjdą pół godziny przed czasem.