Odmrożone zagrożenie
Czy dawne choroby mogą wrócić? Co się kryje w grobowcach, kryptach i wiecznych zmarzlinach
Pradawne grenlandzkie śmietniska, tzw. middeny, od dawna przyciągają uwagę archeologów. Przez tysiące lat mieszkańcy Zielonej Ziemi wyrzucali do nich kości zwierząt, muszle, odchody, resztki pożywienia i inne odpadki. W niskich arktycznych temperaturach wiele z nich zachowało się w dobrym stanie, stając się archiwum dawnych społeczności. Na podstawie zachowanego w nich materiału genetycznego naukowcy rekonstruowali już historię osadnictwa, dietę dawnych mieszkańców oraz sposoby wykorzystywania zwierząt. Tym razem postanowili sprawdzić, czy kryją się w nich także mikroorganizmy mogące stanowić zagrożenie.
Zespół Lorrie Maccario z University of Copenhagen pobrał próbki z middenów dokumentujących 4,5 tys. lat historii osadnictwa – od kultur paleoinuickich, poprzez nordyckich osadników, aż po okres kolonialny. Znaleźli w nich DNA ponad 1,2 tys. rodzajów bakterii. Niektóre mogły wywoływać poważne zatrucia pokarmowe i zakażenia, jak wyjątkowo liczna w osadach z kolonialnego Nuuk Clostridium perfringens. Zaskakująca była obecność nieznanych dotąd bakterii arktycznych. A także genów oporności na antybiotyki, co potwierdza tezę, że nie pojawiła się ona dopiero po wynalezieniu penicyliny – istniała w przyrodzie znacznie wcześniej.
Okazało się również, że mikroorganizmy uwalniane podczas rozmarzania osadów szybko ustępują miejsca współczesnym bakteriom. Nie znaleziono przy tym żadnych dowodów na obecność żywych patogenów.
Wydumane klątwy
Lęk przed tym, co kryje się w stopionej zmarzlinie, nie jest jednak nowy – od pokoleń paraliżuje nas strach przed tym, co sami zamknęliśmy pod ziemią. Na długo przed pojawieniem się współczesnej mikrobiologii podobne lęki przybierały postać opowieści o nieszczęściach pojawiających się po otwarciu dawnych grobów czy krypt.