Użytkowanie wieczyste gruntów

Wieczysty dopust
Tegoroczne podwyżki opłat za użytkowanie gruntów biją rekordy: w Warszawie sięgają nawet 1800 proc. Ucieczką przed tym haraczem jest tylko uwłaszczenie się na gruncie. Warto się pospieszyć: za 18 miesięcy w wielu miastach może już nie być bonifikat dla wieczystych użytkowników.
Tomasz Stępień/Forum

Trybunał Konstytucyjny orzekł 26 stycznia, że przepisy o obligatoryjnych bonifikatach przy uwłaszczaniu się na gruntach (art. 4 ust. 8 i 9 ustawy z 2005 r. o przekształcaniu wieczystego użytkowania gruntu w prawo własności) są niezgodne z konstytucją. TK uznał, że naruszają prawo własności gmin. Właściciele domów i mieszkań, którzy chcą być także właścicielami działek, na których stoją ich domy (w przypadku mieszkań – ułamków działek) mogą jednak na razie korzystać z niekonstytucyjnych zniżek. Trybunał dał parlamentowi półtora roku na poprawienie przepisów.

Pełnomocnicy miast, które zaskarżyły bonifikaty do Trybunału (Józefowa koło Warszawy, Rudy Śląskiej i Radkowa z powiatu kłodzkiego), mówili głównie o dochodach utraconych z powodu tych zniżek. Józefów wyszacował je na 9 mln zł. Tyle że gdyby nie było bonifikat, mało kto by się uwłaszczał. Pełny koszt takiej operacji, obliczony przez rzeczoznawcę według skomplikowanego wzoru (od wartości prawa własności odejmuje się wartość wieczystego użytkowania), odpowiada na ogół 20–40 proc. rynkowej ceny gruntu. W Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu za metr działki budowlanej płaci się często ponad tysiąc złotych, a w Warszawie nawet 3 tys.  (według raportu szybko.pl i Expandera). Wydaje się mało prawdopodobne, żeby właściciel domu zdecydował się zapłacić wielkie pieniądze za prawo własności gruntu, którym i tak dysponuje.

W małych miastach ceny ziemi są kilka razy niższe, ale domy stoją na znacznie większych działkach. I też trzeba by było wydać sporo. Dzięki bonifikatom cena uwłaszczenia się na działce stała się przystępna. Obowiązkowe zniżki, sięgające 90 proc. opłaty za prawo własności, przysługują większości wieczystych użytkowników: wszystkim, w których gospodarstwach dochód na jedną osobę nie przekracza przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w drugiej połowie poprzedniego roku. Zamożniejsi użytkownicy, z co najmniej 20-letnim stażem, mogą korzystać ze zniżki 50-proc.

Prawo do własności

Wyrok Trybunału nie dotyczy wszystkich gmin. Rady niektórych miast uznały, że ustawowe wsparcie dla amatorów uwłaszczenia jest za małe i uchwaliły bonifikaty wyższe od obligatoryjnych. W Gdańsku sięgają one 95 proc. opłaty za prawo własności gruntu, w Lublinie i Płocku – 99 proc. We Wrocławiu wieloletni użytkownicy mają 90-proc. zniżkę bez względu na wysokość dochodów.

W Warszawie przy uwłaszczaniu się na gruncie przysługuje 60-proc. zniżka plus 1 proc. za każdy rok użytkowania działki (maksymalnie do 95 proc. opłaty). Ryszard Bill, właściciel mieszkania w willi na Mokotowie, zapłacił za prawo własności połowy działki, na której stoi dom, 5,5 tys. zł (z maksymalną bonifikatą). Za wieczyste użytkowanie gruntu płacił rocznie 3 tys. zł. Pozbył się tego garbu za nieco mniej niż dwukrotność rocznej opłaty.

Stołeczne bonifikaty są wysokie, ale droga do własności najdłuższa w Polsce. Ryszard Bill czekał na decyzję urzędu 10 lat. Ewa G., właścicielka domu na Mokotowie, złożyła wniosek o przekształcenie wieczystego użytkowania gruntu w grudniu 2000 r. W 2008 r. mokotowska delegatura stołecznego Biura Gospodarki Nieruchomościami zapewniała, że „dokłada wszelkich starań, aby jeszcze bardziej usprawnić rozpatrywanie wniosków o przekształcenia”. Widocznie jeszcze bardziej się nie dało, bo decyzji nie ma do dzisiaj. Nie wiadomo nawet, kiedy będzie. Czy zatrudnienie kilku osób, które uporają się ze stosem wniosków o prawo własności do gruntu, przekracza możliwości finansowe stołecznego urzędu?

Użytkowanie wieczyste jest niepopularne, kojarzy się z PRL. Może dlatego, że przed 1990 r. gruntów gmin i Skarbu Państwa nie sprzedawano: były wyłącznie oddawane w użytkowanie wieczyste. Przypominanie, że rozwiązanie takie stosowane jest w Stanach Zjednoczonych, krajach skandynawskich, Francji, niewiele da. Polacy chcą mieć prawo własności. Mocniejsze, bezterminowe (prawo wieczystego użytkowania dostaje się na 40–99 lat). I pozwalające uciec przed opłatami za wieczyste użytkowanie gruntu, które podnoszone są w sposób drakoński.

 

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną