Komu szkodzi gra w golfa

Interesy w dołku
Hazardowa komisja śledcza w krąg podejrzeń wciągnęła golfistów. Jeśli na polu spotykał się polityk z przedsiębiorcą, to znaczy, że mogli coś załatwiać. Na golfistów padł blady strach.

Takiemu Andrzejowi Personowi, o którym wiadomo, że o wiele dłużej gra w golfa, niż jest senatorem Platformy Obywatelskiej, nic nie zaszkodzi. Ale już minister Cezary Grabarczyk, który do niedawna kojarzył się tylko z autostradami (w planach 1338 km), ma powody do obaw. Wydało się, że gra w golfa, startował nawet w rozgrywkach turniejowych. Dodatkowo obciąża go fakt, że jest z Łodzi, podobnie jak były minister sportu Mirosław Drzewiecki. Do wyśledzenia także innych graczy prawicowa gazeta używa Internetu, łącząc słowo „golf” z „oligarchią”, „Platformą” i „PZPR”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną