Premier podwyższa VAT

Zaboli w sklepie
Stało się, jak napisaliśmy - rząd woli podnieść podatki, niż ciąć wydatki. Stawka podstawowa VAT wzrośnie z 22 do 23 proc. Od nowego roku zdrożeją więc lodówki, auta, telewizory, materiały budowlane i większość kupowanych przez nas towarów i usług. Rząd chce na tym zarobić około 5 mld zł.

To za mało.  Ekonomiści  alarmują, że tylko w 2011  r. w budżecie państwa powinno się znaleźć o 20 mld zł więcej. Tylko wtedy odsunęlibyśmy niebezpieczeństwo, że dług publiczny przekroczy granicę 55 proc. PKB, która zmuszałaby do drastycznych cięć . Rząd  ma na to dwie odpowiedzi. Gorsza jest taka, że gdyby rzeczywiście zadłużenie niebezpiecznie wzrosło (co może się stać gdyby na przykład złoty gwałtownie osłabł) – podatek od towarów i usług wzrośnie o kolejny punkt procentowy (czyli do 24 proc.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną