Poradnik: jak pomnożyć swoje oszczędności

Jak oszczędzać, by zarabiać
Nasz poradnik przygotowaliśmy dla oszczędnych, którzy chcą dobrze zainwestować swoje zaskórniaki. I dla rozrzutnych, którym podpowiadamy, jak uszczelnić portfele. Nie warto przepłacać, ale zbytnio skąpić też się nie opłaca.
Piotr Socha/Polityka

Które fundusze inwestycyjne wybierają Polacy (w proc.)?
Polityka

Które fundusze inwestycyjne wybierają Polacy (w proc.)?

Które górą? Wyniki funduszy inwestycyjnych (w proc.)
Polityka

Które górą? Wyniki funduszy inwestycyjnych (w proc.)

Nawet najwybitniejsi ekonomiści nie są zgodni, co dalej ze światową gospodarką. Czy kryzys naprawdę się skończył, czy może niedługo wróci? Czy grozi nam eksplozja inflacji, więc nasze oszczędności gwałtownie stopnieją? A może przeciwnie – czeka nas deflacja, więc lepiej wstrzymywać się z zakupami, bo pieniądze będą zyskiwać na wartości? Skoro nawet eksperci są bezradni, to znak, że żyjemy w wyjątkowo niestabilnych czasach. Jak zatem inwestować, by potem nie żałować?

Odważnie

• Polacy wracają do funduszy inwestycyjnych – tej treści komunikaty słyszymy głównie od samych funduszy. Jak jest naprawdę? Z pewnością wiele się zmieniło w porównaniu z 2009 r., gdy sporo osób panicznie wycofywało swoje pieniądze po załamaniu na giełdach. W pierwszej połowie tego roku część z nich, zachęcona wzrostem kursów akcji wielu spółek, ponownie zainwestowała w fundusze.

Dla ryzykantów najlepsze, bo pozwalające zarobić nawet 50–70 proc. w skali roku (oczywiście podczas hossy na giełdach), są fundusze akcyjne. Można wybierać nie tylko między rynkiem polskim, europejskim czy amerykańskim. Niektóre towarzystwa oferują również fundusze rynków BRIC, czyli Brazylii, Rosji, Indii i Chin. To na nich można najwięcej zarobić – i oczywiście najwięcej stracić, bo tamtejsze giełdy są najmniej przewidywalne.

• Zamiast wybierać agresywne fundusze inwestycyjne i powierzać swoje pieniądze innym, można także samemu spróbować gry na giełdzie. Prywatyzacja PZU, a potem Taurona spowodowała, że wiele osób zdecydowało się założyć rachunki w biurach maklerskich i zostać inwestorami giełdowymi.

Warszawska Giełda Papierów Wartościowych to miejsce, gdzie znacznie więcej zależy od wyników parkietu w Nowym Jorku czy Londynie niż od kondycji polskiej gospodarki. W ostatnich miesiącach spadki mieszają się tu ze wzrostami – to wyraz wielkiej niepewności. Świat wyczekuje kolejnych informacji o kondycji najważniejszych światowych gospodarek i zastanawia się, jak długo potrwa ożywienie.

• Tradycyjnie bezpieczeństwo finansowe w niepewnych czasach zapewniało lokowanie w złoto. Jednak to, co stało się w ostatnich latach, pokazuje, że jest ono teraz przedmiotem spekulacji tak samo jak akcje czy surowce. Dziś ten kruszec kosztuje ok. 1250 dol. za uncję, czyli cztery razy więcej niż dziesięć lat temu.

Co dalej? Złoto uchodzi za najlepszą lokatę kapitału, gdy maleje zaufanie do wszystkich walut, a tak jest właśnie teraz. Teoretycznie zatem jego cena powinna pozostać na wysokim poziomie, a być może jeszcze rosnąć w najbliższych latach. Nie brak jednak ostrzeżeń, że złoty balon został zbyt mocno napompowany i w końcu pęknie, a wówczas cena gwałtownie spadnie.

Ostrożnie

• Ci, którzy chcą jak najbezpieczniej ulokować swoje pieniądze, myślą przede wszystkim o lokacie bankowej. Niestety, w większości banków możemy liczyć na niewielkie odsetki, rzędu 3–4 proc. rocznie. Gdy odliczymy inflację, wynoszącą w tej chwili w Polsce ok. 2–2,5 proc. (ale pewnie jesienią wzrośnie!), zysk staje się wręcz symboliczny. Warto zastanowić się nad kontami oszczędnościowymi z tzw. dzienną kapitalizacją, czyli doliczaniem odsetek. Dzięki temu, że przy tej formie oszczędzania omijamy tzw. podatek Belki (wynoszący 19 proc.), na najlepszych można zarobić ok. 5–6 proc. w skali roku. Atut lokat i kont to oczywiście bezpieczeństwo. Do równowartości 50 tys. euro nasze depozyty są gwarantowane w 100 proc. W przypadku upadłości banku nie stracimy ani złotówki.

• Za bezpieczne uznawane są też obligacje. Tak jak w przypadku akcji mamy wybór: możemy kupować je sami albo powierzyć pieniądze jednemu z towarzystw funduszy inwestycyjnych (TFI) wybierając tzw. fundusz dłużny. Oczywiście nie wszystkie obligacje są równie bezpieczne. Jeśli chcemy uniknąć przykrych niespodzianek, należy kupować papiery emitowane przez stabilne państwa bądź przedsiębiorstwa o uznanej renomie. Polskie obligacje przynoszące średnio 5–6 proc. w skali roku uchodzą za stosunkowo bezpieczne, choć oczywiście daleko im do niemieckich czy japońskich. W te ostatnie jednak z polskiej perspektywy raczej nie warto inwestować, bo przyniosą zaledwie ok. 1 proc. zysku rocznie.

Rozważnie

• Tym, którzy szukają połączenia bezpieczeństwa z szansą na większy zysk, wiele banków oferuje tzw. lokaty strukturyzowane. Ich istotą jest podział naszych oszczędności na dwie części. Większa z nich będzie przechowywana jak lokata i przyniesie niewielki, ale pewny zarobek. Mniejszą część bank zainwestuje i jeśli założone warunki inwestycji zostaną zrealizowane (np. wzrośnie określony indeks giełdowy albo wybrana waluta osiągnie przewidywany kurs), możemy zarobić na lokacie kilkanaście procent. Jeśli nie, zazwyczaj dostaniemy z powrotem zainwestowane pieniądze, ale ani grosza więcej. Ostrzegamy jednak: lokaty strukturyzowane mogą być zbyt skomplikowanym produktem dla początkujących inwestorów. Czasem bowiem, by zrozumieć warunek, od którego zależy zarobek na takiej lokacie, trzeba mieć sporą wiedzę ekonomiczną.

• Dla wahających się ofertę mają też TFI. Można wybrać fundusze mieszane, czyli takie, które część środków trzymają na bezpiecznych lokatach lub w obligacjach, a za resztę kupują akcje. Oczywiście taki produkt nie daje pełnej ochrony kapitału – można na nim w najgorszym wypadku nieco stracić. Na pewno jednak mniej niż na funduszu akcyjnym.

Rzecz jasna fundusz mieszany nie da nam olbrzymich zysków, ale przy sprzyjających okolicznościach możemy na nim zarobić nawet 20–30 proc. rocznie. To dobre rozwiązanie, szczególnie, gdy chcemy pieniądze spokojnie zainwestować na kilka lat bez konieczności ciągłego ich przenoszenia między funduszami akcji i obligacji, w zależności od aktualnej koniunktury.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną