Niemcy otwierają rynki pracy. Co z tego dla Polski?

Teraz Niemcy!
Od maja ostatecznie otwiera się przed nami unijny rynek pracy. I kiedy jedni Niemcy boją się zalewu taniej siły roboczej, inni czekają na Polaków, którzy przyjadą, by ożywić gospodarkę. Zwłaszcza wschodnich landów. I nadzieje, i obawy wydają się nadmierne.
Plakaty z polskim hydraulikiem były żartobliwą odpowiedzią na lęki Francuzów przed zalewem taniej siły roboczej.
Paweł Krzywicki/Forum

Plakaty z polskim hydraulikiem były żartobliwą odpowiedzią na lęki Francuzów przed zalewem taniej siły roboczej.

Pod niemieckimi łóżkami” – taki tytuł nosi książka polskiej sprzątaczki ukrywającej się pod pseudonimem Justyna Polańska. Trafiła nawet do czołówki listy bestsellerów, publikowanej przez tygodnik „Der Spiegel”. Autorka opowiada o najbardziej odrażających nieczystościach, jakie znajdowała w domach swoich klientów, i o sposobie, w jaki traktowali ją niektórzy pracodawcy. Dla osób takich jak Justyna Polańska po 1 maja w zasadzie nic się nie zmieni.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną