Rozmowa z Jeffrey'em Sachsem

Obrona Oburzonych
Protesty z Wall Street doprowadzą w końcu do stworzenia nowego ruchu politycznego, a nie eskalacji agresji. Ten zalążkowy ruch społecznej zmiany, ci Oburzeni są znacznie bliżej tego, co sądzi prawdziwa Ameryka - mówi znany amerykański ekonomista, prof. Jeffrey Sachs.
Jeffrey Sachs sympatyzuje z prostestującymi na Wall Street.
Orjan F. Ellingvag/Corbis

Jeffrey Sachs sympatyzuje z prostestującymi na Wall Street.

Radosław Korzycki: – Był pan ostatnio na Wall Street?
Jeffrey Sachs: – Byłem. Z protestującymi w pełni ideologicznie sympatyzuję.

Wielu ludzi zgadzających się ogólnie z Oburzonymi zarzuca im jednak brak poważniejszego pomysłu. Ich jedynym narzędziem zdaje się być czysty bunt.
Nie, nie zgadzam się z tym, że protestujący nie mają pomysłu na polityczną zmianę. Niech przykładem będzie wydarzenie sprzed kilkunastu dni: Komisja Nadzoru Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) kazała Citigroup zapłacić karę w wysokości 285 mln dol.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną