Poradnik: Recepty na systematyczne oszczędzanie

Konta na lata
Kto chce inwestować, ale potrzebuje mobilizacji, powinien pomyśleć o programach systematycznego oszczędzania. W zamian za regularne wpłaty można liczyć na różne ulgi. Jednak przed podjęciem decyzji warto się dobrze zastanowić.
Przystępując do jednego z planów oszczędnościowych, warto dobrze się zastanowić i wybrać nie tylko właściwą kwotę zobowiązań, ale też optymalny czas trwania programu.
Marek Sobczak/Polityka

Przystępując do jednego z planów oszczędnościowych, warto dobrze się zastanowić i wybrać nie tylko właściwą kwotę zobowiązań, ale też optymalny czas trwania programu.

Polityka

Piotr Dąbrowski, dyrektor Departamentu Rozwoju Oferty dla Klienta Indywidualnego w BNP Paribas.
materiały prasowe

Piotr Dąbrowski, dyrektor Departamentu Rozwoju Oferty dla Klienta Indywidualnego w BNP Paribas.

Norbert Duczkowski, dyrektor Biura Produktów Inwestycyjnych Getin Banku.
materiały prasowe

Norbert Duczkowski, dyrektor Biura Produktów Inwestycyjnych Getin Banku.

Z oszczędzaniem jest jak z noworocznymi postanowieniami – trudno taki plan zrealizować. Obiecujemy sobie, że już od następnego miesiąca zaczniemy regularnie odkładać choćby niewielkie kwoty. Po czym nie robimy tego z powodu napiętego domowego budżetu, ale często także z braku wytrwałości czy umiejętności lepszego planowania wydatków.

Instytucje finansowe doskonale o tym wiedzą i proponują rozwiązanie mające nas zdyscyplinować, a im przysporzyć wiernych przez lata klientów. Nazwy tak skrojonych produktów różnią się w zależności od banku czy Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI), ale zazwyczaj określane są jako plany czy programy systematycznego oszczędzania (PSO). To propozycja dla osób, które chcą nie tylko zainwestować pieniądze na dłużej (przynajmniej na kilka lat), ale też nie odstrasza ich obowiązek zadeklarowania określonej kwoty i systematycznego jej wpłacania.

Regularność w cenie

W większości przypadków wystarczy, jeżeli będziemy przeznaczać na wpłaty 50–100 zł miesięcznie. Jedynie przy pierwszym zasileniu konta – aby program mógł skuteczniej wystartować – trzeba przelać wyższą sumę (np. trzykrotność zadeklarowanej stawki). Poza tym wpłaty niekoniecznie muszą być dokonywane w cyklu miesięcznym. Instytucje finansowe wiedzą doskonale, że zdarzają się okresy w ciągu roku, w których nasze wydatki zdecydowanie rosną. Nie trzeba zatem martwić się, gdy w lipcu z powodu wakacji czy w grudniu z uwagi na świąteczne wydatki nie będziemy mogli zasilić naszego programu. Zazwyczaj warunkiem uczestnictwa jest osiągnięcie określonej wielkości wpłat w ciągu całego roku. Można zatem bardziej elastycznie dysponować domowym budżetem. Dozwolone jest oczywiście inwestowanie większych pieniędzy niż te, do których się zobowiązaliśmy, choć zazwyczaj istnieje pewna górna granica. Pamiętajmy, że wielkość gromadzonych przez nas środków jest zawsze skrupulatnie kontrolowana. I jeśli nie osiągniemy w ciągu dwunastu miesięcy sumy wcześniej zadeklarowanych wpłat, wówczas bank czy TFI na pewno upomni się o nie. A jeśli nie uzupełnimy szybko różnicy, program może zostać wypowiedziany i stracimy wszystkie związane z nim przywileje.

Gdyby więc nasza sytuacja finansowa nagle się pogorszyła, nie warto czekać na upomnienie. Lepiej samemu skontaktować się z zarządzającym programem i poprosić o prolongatę. Często można wynegocjować możliwość zawieszenia wpłat na pewien okres. Czasem takie wakacje składkowe są dostępne dla każdego klienta na życzenie. Skorzystanie z nich to lepsze rozwiązanie niż pochopna decyzja o zerwaniu umowy.

Przystępując do jednego z planów oszczędnościowych, warto dobrze się zastanowić i wybrać nie tylko właściwą kwotę zobowiązań, ale też optymalny czas trwania programu. Zazwyczaj minimum to pięć lat, choć zdarzają się również oferty na krótszy okres. Niektóre instytucje w ogóle nie wymagają od nas takiej deklaracji, ale wówczas na początku na żadne bonusy nie możemy liczyć.

Nagrody za wytrwałość

A jakie są korzyści z takich programów poza większą mobilizacją do oszczędzania? PSO prawie zawsze łączone są z funduszami inwestycyjnymi. Lokowanie pieniędzy w ten sposób może przynieść zdecydowanie wyższe zyski niż lokata czy konto oszczędnościowe, ale obciążone jest różnymi kosztami dodatkowymi: opłatami za zakup jednostek TFI i ich umarzanie (w momencie zakończenia inwestycji), a także prowizjami za zarządzanie funduszami. Aby zdobyć klientów, oferujący programy systematycznego oszczędzania stosują zatem różnego rodzaju zniżki bądź zwolnienia z takich opłat. Nie ma jednak pod tym względem żadnej reguły, więc nie można łatwo wybrać najlepszych planów na rynku. Każdy z nich ma bowiem inne zachęty – czasem obniżona zostaje opłata za zakup jednostek funduszy, a w innym przypadku niższe okażą się prowizje za zarządzanie. Zdarzają się zachęty na start, jak dodatkowa premia przy pierwszych wpłatach, a także połączenie programu z ubezpieczeniem na życie. Warto, by ten wariant rozważyli szczególnie ci, którzy nie mają dotąd wykupionej żadnej polisy.

W ramach tego samego programu zniżki mogą być bardzo różne. Zasada jest prosta – im dłuższy zadeklarowany okres uczestnictwa i wyższa kwota lokowana w funduszach, tym większe będą prawdopodobnie rabaty. Są one udzielane często już od samego początku i przez kilkanaście lat mogą okazać się naprawdę spore.

Gdy postanowimy przerwać program wcześniej, niż się zobowiązaliśmy, zgromadzone dotąd środki na pewno nam nie przepadną. Podobnie gdy zostanie on anulowany przez bank czy TFI, bo przestaliśmy do niego cokolwiek wpłacać. Pieniądze są przecież naszą własnością. Niestety, będziemy musieli ponieść przewidzianą w regulaminie karę. Koniecznie zatem czytajmy wszystkie postanowienia umowy, gdy przystępujemy do planu systematycznego oszczędzania. Zazwyczaj sankcja polega na tym, że trzeba zwrócić wszystkie ulgi czy zniżki, jakie wcześniej otrzymaliśmy. Niestety, na tym nie koniec. W związku z wcześniejszą rezygnacją trzeba liczyć się również ze sporą, wynoszącą kilka procent, prowizją, potrącaną przy wypłacie środków. To tzw. opłata umorzeniowa, z której są zwolnieni ci, którym uda się dotrwać do końca planu.

Właściwy dobór programu systematycznego oszczędzania nie kończy się jednak na określeniu czasu jego trwania i kwoty przeznaczanych środków. To rozwiązanie dla osób mających już pewne doświadczenie w inwestowaniu. O ile bowiem lokaty czy konta oszczędnościowe różnią się głównie wysokością oprocentowania, to już plany, o których mowa, są zdecydowanie bardziej skomplikowane. Co więcej, oferowane przez banki, ubezpieczycieli czy TFI programy bardzo się różnią między sobą. Warto zatem przed dokonaniem wyboru przejrzeć oferty dostępne do rynku. Wiele osób, zachęcanych przez doradców w swoim oddziale, decyduje się na program dostępny w swoim banku. A to niekoniecznie najlepsze rozwiązanie. Skoro podejmujemy decyzję przynajmniej na kilka lat, warto się dobrze zastanowić, jakiego typu chcemy być inwestorem.

Czasem wystarczy wybrać tylko jeden z profili inwestowania – bezpieczniejszy, gdy większość środków znajdzie się w funduszach obligacji czy rynku pieniężnego. Albo odważniejszy, bardziej agresywny – wówczas sporo pieniędzy zostanie ulokowanych w funduszach akcji. W przypadku tak skonstruowanych programów nie trzeba dysponować dużą wiedzą o rynkach finansowych.

Kto jednak woli mieć większą kontrolę nad swoimi pieniędzmi i chce elastyczniej dysponować zainwestowanymi środkami, powinien sięgnąć po taki plan oszczędzania, który pozwoli mu na wybór różnych funduszy. Osoby śledzące rynek i reagujące na aktualne wydarzenia powinny przed przystąpieniem do programu sprawdzić, na jakich zasadach można przenosić pieniądze pomiędzy subfunduszami. To szczególnie ważne w burzliwych czasach, jakie teraz przeżywamy. Gdy indeksy zaczynają spadać, lepiej uchronić pieniądze i lokować je w funduszach bezpieczniej inwestujących swoje środki. A kiedy sytuacja się poprawia, warto wrócić przynajmniej na pewien czas do funduszy akcyjnych. Dobre programy systematycznego oszczędzania pozwalają wielokrotnie w ciągu roku bez żadnych prowizji przenosić pieniądze tak, by zarobić jak najwięcej.

Ważne pytanie dotyczy funduszy, jakie będziemy mieć do wyboru, jeśli zdecydujemy się na jeden z dostępnych na rynku planów. Niestety, najczęściej do dyspozycji jest tylko jedno TFI, bo tak skonstruowano umowy między bankiem a wybranym towarzystwem. Jeżeli decydujemy się na plan bezpośrednio w jednym z TFI, wówczas też będziemy musieli używać wyłącznie jego produktów. To oczywiście rozwiązanie, które nie zadowoli osób zainteresowanych subfunduszami z różnych rodzin. Na szczęście niektóre instytucje oferują bardzo szeroki wybór i nie ograniczają się tylko do jednego TFI. To zazwyczaj ci, którzy nie stworzyli żadnych własnych funduszy. Paradoksalnie dzięki temu wydają się atrakcyjniejsi, bo mają zazwyczaj umowy zawarte z różnymi towarzystwami. Oczywiście jeśli nie jesteśmy zbyt doświadczonymi inwestorami, ograniczona możliwość wyboru nie musi być żadną przeszkodą.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną