Facebook idzie na giełdę

Zuckerberg lepszy od złota
Grafficiarz, który kilka lat temu pomalował ściany w biurze Facebooka, a miał fantazję przyjąć zapłatę w akcjach, za kilka miesięcy dostanie za swą robotę 200 mln dol. Czy świat do reszty zwariował?
Czy Zuckerberg to kolejne cudowne dziecko biznesu nowych technologii i biznesmen pełną gębą, czy tylko gość w czepku urodzony?
Paul Sakuma/AP Photo/EAST NEWS

Czy Zuckerberg to kolejne cudowne dziecko biznesu nowych technologii i biznesmen pełną gębą, czy tylko gość w czepku urodzony?

Lawina opowieści o fenomenalnym sukcesie młodziutkiej firmy, jej superbogatego twórcy Marka Zuckerberga i zainteresowanie nowym wysypem multimilionerów zepchnęły na plan dalszy refleksje na temat tego, czy wartość rynkowa Facebooka ma w miarę realne uzasadnienie? Pytanie jest o tyle na czasie, że indeks giełdowy firm technologicznych NASDAQ osiągnął właśnie najwyższy poziom od grudnia 2000 r. Wtedy to akcje firm internetowych, a wraz z nimi cała technologia, przeżyły pierwszą prawdziwie ogniową próbę.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną