Kto kupi LOT

Turkolotem po Polsce
Minister skarbu znów szuka inwestora dla Lotu. Skoro Lufthansa już go nie chce, to może skuszą się Chińczycy albo Turcy? Mało znany w Polsce gigant znad Bosforu mógłby zapewnić Lotowi dobrą przyszłość, ale na swoich warunkach.
O tym, czy Turcy przejmą Lot, przekonamy się w najbliższych miesiącach. Tylko czy jest to partner wiarygodny finansowo?
John MacDougall/AFP/EAST NEWS

O tym, czy Turcy przejmą Lot, przekonamy się w najbliższych miesiącach. Tylko czy jest to partner wiarygodny finansowo?

Polityka

Polityka

Która linia oferuje największy wybór lotów z jednego miejsca w Europie? Amatorom zwiedzania świata na myśl przychodzą przede wszystkim Lufthansa we Frankfurcie, Air France w Paryżu i British Airways na londyńskim Heathrow. Tymczasem, jak wyliczył niedawno specjalistyczny portal Anna.aero, rekordzistą są operujące z lotniska w europejskiej części Stambułu Turkish Airlines: zawiozą nas bez międzylądowań i przesiadek w 172 miejsca na całym świecie. Na razie Polaków korzystających z usług tego przewoźnika jest niewielu, bo też nie traktował dotąd naszego kraju szczególnie. Co drugi dzień jego samoloty łączą Warszawę ze Stambułem, z portów regionalnych w Polsce Turkish w ogóle nie lata. Być może jednak to właśnie on stanie się nowym współwłaścicielem naszego narodowego przewoźnika.

W przeciwieństwie do wielu innych firm, które miały być zainteresowane Lotem, ale nigdy tego nie potwierdziły, Turcy nie ukrywają swoich zamiarów. W styczniu przyznali się, że rozmawiają z polskim Ministerstwem Skarbu na temat prywatyzacji. Na razie nie wiadomo, ile procent akcji miałyby kupić tureckie linie ani jak załatwiono by skomplikowane kwestie prawne. Turkish Airlines to przewoźnik spoza Unii, miałby więc spory kłopot, żeby formalnie przejąć pełną kontrolę nad Lotem. Jeśli nie zabraknie mu w tej sprawie determinacji, to pieniędzy tym bardziej.

Turkish Airlines to w ostatnich latach przykład niebywałego sukcesu. Już same liczby przemawiają do wyobraźni. W ubiegłym roku Turcy przewieźli ponad 32 mln pasażerów, dwa razy tyle co pięć lat wcześniej. W porównaniu z nimi Lot wypada blado nie tylko dlatego, że rocznie z jego usług korzysta zaledwie 4–5 mln osób, ale też z powodu wieloletniej stagnacji. O ile Turkish Airlines wykorzystały znakomicie boom gospodarczy w swoim kraju, o tyle u nas na „otwarciu nieba” i ekspansji lotnisk regionalnych zarobili przede wszystkim tani przewoźnicy jak Wizz Air i Ryanair, a nie Lot. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że Turcja nie ma z Unią umowy „otwartego nieba”. To oznacza, że na latanie z Europy do Stambułu czy Ankary trzeba uzyskać specjalne zezwolenie. W ten sposób chroni się narodowego przewoźnika, żeby nie musiał przesadnie zmagać się z konkurencją.

Port przesiadkowy

Ambicje Turkish Airlines rosną w miarę ekspansji, co widać choćby w kampaniach reklamowych. Do korzystania z ich usług zachęcali m.in. słynny koszykarz NBA Kobe Bryant i jedna z najlepszych tenisistek świata, reprezentująca Danię Karolina Woźniacka. Linia ma mocarstwowe plany i zapowiada, że 180 samolotów, jakimi teraz dysponuje, to dopiero początek. Turcy deklarują, że za 10 lat chcieliby zostać największym przewoźnikiem na świecie. Ich strategia działania przypomina pod wieloma względami rozwój przewoźników z Zatoki Perskiej – linii Emirates z Dubaju, Etihad z Abu Zabi i Qatar Airways. Z lotniska im. Atatürka w Stambule Turkish Airlines chcą uczynić globalny punkt przesiadkowy. Już teraz otwierają bardzo dużo połączeń do Afryki i wchodzą nawet na rynek Ameryki Łacińskiej. Tylko po co takiemu gigantowi nasz mały i borykający się z kłopotami Lot?

Szefowie Turkish uznali, że oprócz inwestowania w nowe samoloty i otwierania kolejnych połączeń mogą również kupować mniejsze linie. Lot nie ma dla nich wielkiej wartości jako marka, ale mógłby ułatwić ekspansję na europejskim rynku. W ten sposób ominęliby wiele restrykcji, szczególnie że na szybkie wejście Turcji do Unii nie ma co liczyć.

W ten sposób Lot znalazłby wreszcie swoje miejsce jako linia współpracująca z jednym z gigantów. – Warszawa mogłaby wtedy rzeczywiście zacząć pełnić funkcję regionalnego hubu, czyli portu przesiadkowego. Pasażerowie Turkish Airlines przesiadaliby się w Stambule na częste loty do Warszawy, a stąd byliby rozwożeni przez Lot po portach krajowych i Europie Środkowej – mówi prof. Włodzimierz Rydzkowski, kierownik Katedry Polityki Transportowej na Uniwersytecie Gdańskim. Jego zdaniem czas przestać marzyć o lataniu samemu na długie dystanse. Tylko co wówczas zrobić z zamówionymi ośmioma maszynami Boeing 787, czyli Dreamlinerami?

Ich dostawa zacznie się wreszcie w tym roku, a jest opóźniona o cztery lata. Mają zastąpić wysłużone 767 i latać do Ameryki Północnej i Hanoi. Poza tym przejmą obsługę połączenia do Pekinu, które ma ruszyć pod koniec maja, choć nadal nie można kupić na tę trasę biletów. Wreszcie Lot chce Dreamlinerami latać również do Japonii. Gdyby doszło do sprzedaży udziałów Turkom, te ambitne plany trzeba by zapewne zrewidować.

Trudno przypuszczać, żeby Turkish Airlines, rozwijające loty długodystansowe ze swojej bazy w Stambule, chciały, by spółka-córka w Polsce powielała tę strategię. Bardziej prawdopodobny byłby scenariusz, w którym Dreamlinery trafiłyby ostatecznie nie do Lotu, lecz właśnie do Turków i to oni by je użytkowali. Pod względem prestiżowym ten scenariusz wielu Polaków by rozczarował, ale już ekonomicznie mógłby się opłacać. W tej chwili Lot użytkuje tylko pięć samolotów długiego zasięgu. Dreamlinerów ma być osiem, zabiorą na pokład o jedną czwartą więcej pasażerów. Te maszyny trzeba będzie zapełnić, a siatka dowozowa Lotu do lotniska w Warszawie jest nawet w naszym regionie stosunkowo uboga.

Zdobycie nowych pasażerów na konkurencyjnym, europejskim rynku to trudna sprawa – mówi Monika Trappmann, analityk rynku lotniczego z firmy Frost &Sullivan. – Dreamlinery zredukują koszty paliwa w przeliczeniu na pasażera w lotach długodystansowych oraz pozwolą zaoferować większy komfort. Nie mogą być jednak traktowane jako panaceum na problemy linii.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną