Koniec tradycyjnych żarówek

Żarówki żal
Rozpoczęta trzy lata temu unijna wojna ze zwykłymi żarówkami dobiega końca. Gdy znikną ze sklepów najsłabsze żarówki, Bruksela odtrąbi zwycięstwo w walce z marnotrawstwem energii. Kto jednak liczy na niższe rachunki za prąd, może się zawieść.
Potrzeba ochrony środowiska jest dziś w Europie oczywista, jednak krucjata przeciwko żarówkom nie przysporzyła Brukseli popularności.
EAST NEWS

Potrzeba ochrony środowiska jest dziś w Europie oczywista, jednak krucjata przeciwko żarówkom nie przysporzyła Brukseli popularności.

Niemiecki przedsiębiorca Siegfried Rotthäuser i jego szwagier Rudolf Hannot, podobnie jak miliony Europejczyków, nie mogli zrozumieć, dlaczego właśnie poczciwa żarówka stała się śmiertelnym wrogiem unijnych polityków. Urządzili więc prowokację mającą obnażyć absurdalny, ich zdaniem, zakaz i sprowadzili z Chin 40 tys. tradycyjnych żarówek o mocy 75 i 100 W. Jednak żeby ominąć przepisy unijnej dyrektywy na granicy, zgłosili, że nie są to źródła światła, ale ciepła.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną